Armia Krajowa
„Burza”
W październiku 1943 r. ówczesny Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a za razem Generalny Inspektor Sił Zbrojnych gen. broni Kazimierz Sosnkowski polecił aby wkroczenie Armii Czerwonej na terytorium II Rzeczpospolitej poprzedzone zostało wzmożoną działalnością sabotażowo-dywersyjną na tyłach armii niemieckiej. W związku z tą dyrektywą Komendant Główny Armii Krajowej – gen. bryg. (nominację na stopień generała dywizji dostał dopiero w marcu 1944 r. – przyp. red.) Tadeusz Bór-Komorowski w listopadzie 1943 r. wydał rozkaz rozpoczęcia akcji o kryptonimie „Burza”.
› Czytaj więcej
Kazimierz Tumidajski ps. „Marcin”
4 lipca 1947 r. na skutek więziennej głodówki w szpitalu w Skopinie pod Moskwą zmarł płk Kazimierz Tumidajski („Marcin”) – dowódca Okręgu Lubelskiego AK, aresztowany w sierpniu 1944 r. przez NKWD.
Kazimierz Tumidajski urodził się w 1894 r. w Radłowie pod Tarnowem. Mając siedemnaście lat wstąpił do Legionów. Po kryzysie przysięgowym przebywał w Kijowie będąc członkiem Oddziału Lotnego KN3 Polskiej Organizacji Wojskowej pod dowództwem Lisa-Kuli, który zasłynął z dywersyjnych akcji przeprowadzanych przeciwko Niemcom. Za udział w wojnie polsko-bolszewickiej Tumidajski odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari V kl. i czterokrotnie Krzyżem Walecznych.
› Czytaj więcej
Fotorelacja z uroczystych obchodów 65. rocznicy bitwy w Lesie Stockim
Pomnik upamiętniający bitwę postawiony z inicjatywy Puławskiego Towarzystwa Tradycji Narodowych w miejscu pochowania poległych w bitwie partyzantów AK-DSZ-WiN.
W południe 30 maja 2010 r., niemalże dokładnie 65 lat po zwycięskiej dla oddziału AK-DSZ-WiN mjr „Orlika” bitwie w Lesie Stockim miały miejsce uroczyste obchody wspomnianej już 65. rocznicy tego heroicznego starcia prawdziwych bohaterów walczących o Wolną i Suwerenną Ojczyznę z sowieckim okupantem i jego polskimi poplecznikami.
Na niedzielnej uroczystości tłumnie zgromadzili się okoliczni mieszkańcy. Nie zabrakło również wielu zaproszonych gości.
› Czytaj więcej
Bitwa w Lesie Stockim
Pomnik nieopodal miejsca bitwy w Lesie Stockim
„Stąd, z Lasu Stockiego popłynęło do wolnego świata rozpaczliwe wołanie, że Polacy nie akceptują siłą narzuconej im władzy, że chcą żyć w prawdziwie wolnej i niezależnej Ojczyźnie.” – Aleksander Lewtak
W Lesie Stockim położonym wśród wąwozów Płaskowyżu Nałęczowskiego w dniu 24 maja 1945 r. a więc już po zakończeniu II wojny światowej doszło do największej bitwy antykomunistycznego podziemia z NKWD – UB. Przyczyną bitwy była ówczesna sytuacja polityczna zaistniała po przejęciu w Polsce władzy przez komunistów, oraz stosunek władzy ludowej do żołnierzy AK.
› Czytaj więcej
Wystawa „Rtm. Witold Pilecki – Ochotnik do Auschwitz” w Lublinie
Od wtorku 20 kwietnia A.D. 2010 do niedzieli 23 maja bieżącego roku na placu przed lubelskim ratuszem można oglądać ekspozycję poświęconą jednemu z najdzielniejszych ludzi na świecie w okresie II wojny światowej. Wystawę o rotmistrzu Pileckim przygotowała Dolnośląska Inicjatywa Historyczna z udziałem Instytutu Pamięci Narodowej dwa lata temu z okazji 60 rocznicy zamordowania rtm. Pileckiego po pokazowym procesie sądowym.
Inicjatorem wystawienia kilkunastu tablic w Lublinie jest Towarzystwo Promocji Lublina „Pro publico bono”. Każda z tablic wystawionych przed ratuszem obrazuję życie prywatne, niezłomną walkę, heroiczne czyny i bohaterską śmierć rotmistrza Pileckiego.
› Czytaj więcej
Rozbicie PUBP w Puławach 24 IV 1945r. przez oddział „Orlika”
„Uderzenie na PUBP w Puławach, mądrze zaplanowane, precyzyjnie dowodzone przez „Orlika”, dobrze wykonane zyskało duży rozgłos w całym Okręgu Lubelskim. Przede wszystkim dlatego, że w odróżnieniu od wielu innych podobnych akcji, przeprowadzone zostało w biały dzień, w dużym mieście, w którym stacjonowało kilka tysięcy żołnierzy sowieckich, dosłownie tuż pod ich nosem.”
Amnestia

„Amnestia z lutego 1947r. niczego nie odmieniła. Nadal tropiono i mordowano nie tylko tych, którzy nie chcieli się ujawnić, ale także tych, którzy to uczynili. Władza ludowa jeszcze raz zademonstrowała wtedy, co są warte jej zobowiązania i przyrzeczenia.” – Jerzy Ślaski
Komuniści po przejęciu władzy w Polsce jako pierwszorzędny cel postawili sobie likwidację polskiego podziemia niepodległościowego. W tym celu wystosowali oni ustawy amnestyjne, które były swego rodzaju łapankami, bo ani myśleli wywiązać się z ustalonych ustaw. Normalnym zjawiskiem był fakt, iż po wnikliwej analizie zgromadzonych materiałów tj. prawdziwych adresów, nazwisk i innych danych komuniści starali się aresztować ujawnionych, którzy byli bardziej aktywni w oddziałach partyzanckich, oraz na placówkach, pod rzekomym zarzutem prowadzenia dalszej działalności antypaństwowej. Aktywni członkowie podziemia byli wnikliwie śledzeni, podsłuchiwani i wielokrotnie wzywani na przesłuchania – często przez bardzo długie lata, oraz zakładano na nich w Urzędach Bezpieczeństwa Publicznego kwestionariusze ewidencyjno-obserwacyjne.
Pamięć o nich wymazywano przez dekady…

19 stycznia roku 2010 minęło 63 lata, od momentu, kiedy to komuniści zadali ogromny cios Państwu polskiemu wykonując „wyroki” śmierci na „Zagonie” i „Warszycu”.
Komunistyczna władza chciała, ażeby przetrzymywani w ich więzieniach dowódcy oddziałów partyzanckich nie doczekali amnestii. Tak było w przypadku dwóch bohaterskich postaci:
mjr Franciszka Jerzego Jaskulskiego ps. „Zagon”, „Zagończyk”, który najpierw pełnił stanowisko dowódcy grup dywersyjnych w podobwodzie „B” – Puławy. Po otrzymaniu od „Orlika” polecenia utworzenia siatki WiN na terenie Obwodu Kozienice „Zagon” zajął się organizacją partyzantki antykomunistycznej , która przyjęła kryptonim Związek Zbrojnej Konspiracji. Po aresztowaniu 26 lipca 1946 r. w Jedlni na skutek zdrady bliskiego współpracownika po długim śledztwie został skazany na śmierć przez sąd 17 stycznia 1947 r. Wyrok wykonano dwa dni później 19 lutego, na trzy dni przed amnestią, która zamieniłaby mu karę śmierci na 15 lat więzienia.
Taki sam los spotkał kpt. Stanisława Sojczyńskiego ps. „Warszyc” organizatora i dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, który również został stracony na trzy dni przed zapowiadaną amnestią. Dla komunistów byli oni niebezpieczni nawet po śmierci, dlatego starannie pozbywali się ciał zamordowanych.
Przez cały okres PRL-u ówczesne władze starały się wymazać z pamięci sylwetki Żołnierzy Wyklętych znieważając ich przez całe dziesięciolecia. W tym miejscu wypada zacytować fragment piosenki „Żołnierzom Wyklętym” Leszka Czajkowskiego:
Słychać pokoleń drwiący śmiech,
To komuniści mają święto,
Lecz Mądry Bóg w Osobach Trzech
Pojmuje, za co Was wyklęto.
65 rocznica rozwiązania Armii Krajowej

Kilka dni temu, a dokładniej 19 stycznia przypadła okrągła 65 rocznica rozwiązania najsilniejszej, największej i niezaprzeczalnie najlepiej zorganizowanej armii podziemnej na terenie ówczesnej Europy.
Siły zbrojne Polski podziemnej będącej pod okupacjami niemiecką i sowiecką zostały powołane już 27 września 1939 r. jako Służba Zwycięstwu Polski (SZP), która nie zmieniając struktury 13 listopada 1939 r. została przemianowana na Związek Walki Zbrojnej (ZWZ), który decyzją ówczesnego Wodza Naczelnego – gen. Władysława Sikorskiego został ponownie przemianowany na Armię Krajową dnia 14 lutego 1942 r.
W Rykach czczą komunistów?!
Pomnik "utrwalaczy władzy ludowej" w Rykach.
Osoby jadące krajową „siedemnastką”, które znają prawdziwą historię Polski mogą dostać bzika, gdyż zmierzając z Warszawy do Lublina najpierw mijamy popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego, a sto metrów dalej pomnik funkcjonariuszy UB, po przejechaniu kolejnych kilkudziesięciu metrów tym razem po lewej stronie widzimy pomnik AK i WiN.
Po tylu latach miasto nie potrafiło pozbyć się pomnika, a teraz kiedy uchwała jest już od dwóch lat (!) władze z rzekomo Prawicowego Ruchu Samorządowego dalej błądzą jak dzieci we mgle nie potrafiąc ostatecznie zamknąć sprawy tego reliktu przeszłości!
- „Hades”
Tablica z nazwiskami "poległych za władzę ludową" członków UB, MO i jednego NKWD-isty.
Obchodzimy w tym miesiącu 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Ale ta wojna miała także koniec. Jednak nie dla wszystkich w Europie w tym samym czasie. 2 września 1945 r. oficerowie Armii Krajowej powołali Zrzeszenie “Wolność i Niezawisłość”. Dokonany został jeszcze jeden akt niezgody na takie zakończenie II wojny światowej w Europie, które oznaczało, że Polska spod okupacji niemieckiej przechodzi pod okupację sowiecką, a jej wschodnia część zostaje za zgodą Wielkiej Brytanii i USA wcielona do Rosji sowieckiej. Historia Zrzeszenia “Wolność i Niezawisłość” to jedna z najbardziej heroicznych kart w tysiącletnich dziejach naszej Ojczyzny. Tę kartę zapisały najpiękniejsze postacie w dziejach Narodu Polskiego – ci, którzy dochowali wierności Ojczyźnie i samemu sobie, weszli na drogę męczeństwa i wytrwali na niej do końca. Wśród nich jest mjr Marian Bernaciak “Orlik”.










