Pamięć o nich wymazywano przez dekady…

Nowy Obraz bitowy

19 stycznia roku 2010 minęło 63 lata, od momentu, kiedy to komuniści zadali ogromny cios Państwu polskiemu wykonując „wyroki” śmierci na „Zagonie” i „Warszycu”.

Komunistyczna władza chciała, ażeby przetrzymywani w ich więzieniach dowódcy oddziałów partyzanckich nie doczekali amnestii. Tak było w przypadku dwóch bohaterskich postaci:

mjr Franciszka Jerzego Jaskulskiego ps. „Zagon”, „Zagończyk”, który najpierw pełnił stanowisko dowódcy grup dywersyjnych w podobwodzie „B” – Puławy.  Po otrzymaniu od „Orlika” polecenia utworzenia siatki WiN na terenie Obwodu Kozienice „Zagon” zajął się organizacją partyzantki antykomunistycznej , która przyjęła kryptonim Związek Zbrojnej Konspiracji. Po aresztowaniu 26 lipca 1946 r. w Jedlni na skutek zdrady bliskiego współpracownika po długim śledztwie został skazany na śmierć przez sąd 17 stycznia 1947 r. Wyrok wykonano dwa dni później 19 lutego, na trzy dni przed amnestią, która zamieniłaby mu karę śmierci na 15 lat więzienia.

Taki sam los spotkał kpt. Stanisława Sojczyńskiego ps. „Warszyc” organizatora i dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, który również został stracony na trzy dni przed zapowiadaną amnestią. Dla komunistów byli oni niebezpieczni nawet po śmierci, dlatego starannie pozbywali się ciał zamordowanych.

Przez cały okres PRL-u ówczesne władze starały się wymazać z pamięci sylwetki Żołnierzy Wyklętych znieważając ich przez całe dziesięciolecia. W tym miejscu wypada zacytować fragment piosenki „Żołnierzom Wyklętym” Leszka Czajkowskiego:

Słychać pokoleń drwiący śmiech,
To komuniści mają święto,
Lecz Mądry Bóg w Osobach Trzech
Pojmuje, za co Was wyklęto.

Warszyc__Sojczynski

Stanisław Sojczyński ps. „Warszyc” urodził się 30.III.1910 w chłopskiej rodzinie w Rzejowicach koło Radomska. Przed II wojną światową zdążył się ożenić, ukończyć seminarium nauczycielskie (1932) i uwieńczyć służbę wojskową stopniem podporucznika rezerwy (1936). W czasie wojny obronnej we wrześniu 1939 walczył w okolicach Hrubieszowa i Janowa Lubelskiego, aż został rozbrojony przez Rosjan. Uniknąwszy sowieckiej niewoli powrócił w rodzinne strony, gdzie pod pseudonimem „Wojnar” przystąpił do organizowania lokalnych struktur konspiracyjnych ZWZ i AK. Dzięki zdolnościom organizacyjnym Sojczyński szybko awansował na stanowisko zastępcy komendanta Obwodu Radomsko AK (X.1942), będąc równocześnie szefem Kierownictwa Dywersji (Kedyw) w regionie.

Po odpowiedniej mobilizacji i przygotowaniu oddział Sojczyńskiego (teraz pod ps. „Zbigniew”) rozpoczął akcje bojowe w 1943 roku. Najbardziej spektakularną z nich był atak na niemieckie więzienie w Radomsku (7/8.VIII.1943), skąd przy minimalnych stratach uwolniono ponad 50 Polaków i Żydów. Do końca wojny oddział Sojczyńskiego prowadził liczne akcje nękania Niemców i likwidacji gestapowskich konfidentów. Podczas akcji „Burza” dowodził I batalionem 27 pułku piechoty AK, staczając liczne potyczki z Niemcami i nawet współdziałając z wkraczającą na ziemie polskie Armią Czerwoną.

19.I.1945 została oficjalnie rozwiązana Armiia Krajowa. Wkrótce jednak na jaw wyszły prawdziwe intencje wojsk radzieckich i komunistów, dążących do narzucenia swej władzy w Polsce i fizycznej likwidacji dawnego podziemia niepodległościowego. Wiosną 1945 Sojczyński przystąpił więc do reorganizacji swoich byłych podwładnych i innych rozproszonych, rozbitych i zdezorientowanych oddziałów AK. W rezultacie powstała nowa organizacja wojskowa, która 8.I.1946 przyjęła miano Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Początkowo jej działania ograniczały się do okolic Radomska, Piotrkowa i Łodzi, by z czasem rozszerzyć się na województwa łódzkie, kieleckie, śląskie i poznańskie. W sumie pod komendą Stanisława Sojczyńskiego (teraz „Warszyca”) znajdowało się ok. 2,5 tys. ludzi.

Głównym celem ataków KWP stały się lokalne komunistyczne władze, funkcjonariusze UB i NKWD, polscy konfidenci, a nawet regularne oddziały sowieckie. Wszystkie wyroki były wyraźnie formułowane i wydawane przez Sąd Specjalny KWP, który orzekał m.in. kary śmierci czy, za lżejsze winy, karę publicznej chłosty. Najgłośniejszą akcją oddziałów KWP stało się ponowne opanowanie Radomska i uwolnienie z więzienia PUBP ponad 50 więźniów. Po tej brawurowej akcji władza ludowa i służby bezpieczeństwa uznały „Warszyca” za wroga numer jeden i podjęły szerokie kroki w celu jego schwytania.

Dzięki pozyskaniu do współpracy jednego z członków KWP 27.VI.1946, UB aresztowało Sojczyńskiego w mieszkaniu w Częstochowie. Przejęcie archiwum organizacji i wprowadzenie do niej kolejnych agentów pozwoliło komunistom na schwytanie kolejnych osób z kierownictwa KWP i jego rozbicie. Władza ludowa natychmiast przystąpiła do osądzenia „Warszyca”. W groteskowym procesie został on oskarżony o próbę obalenia zwierzchniej władzy Narodu i zmiany ustroju Państwa Polskiego. Wraz z kapitanem sądzono 11 innych osób. 17.XII.1946 Sąd Okręgowy w Łodzi wydał wyrok śmierci. Wykonano go na trzy dni przed amnestią, 19.II.1947. Miejsce pochówku kapitana Sojczyńskiego pozostaje nieznane, zaś władze PRL za wszelką cenę chciały zatrzeć pamięć o jego dokonaniach. Dopiero 14.X.1992 Sąd Wojewódzki w Łodzi unieważnił wydany bezprawnie wyrok, uznając „Warszyca” za działacza na rzecz niepodległości Polski.

Podsumowując postać kapitana (stopień ten wraz z orderem Virtuti Militari uzyskał z ramienia AK) należy zaznaczyć, że nie był on zwyczajnym żołnierzem ślepo wykonującym rozkazy i wypełniającym obowiązek wobec ojczyzny. Jego celem nie była likwidacja wszystkich przeciwników – szeregowych żołnierzy czy milicjantów, lecz usunięcie ich najgroźniejszych i najbardziej szkodliwych przywódców. Jego rozkazy miały często charakter wychowawczy, kształcący żołnierzy w duchu niepodległościowym, odrzucającym prywatę, chęć zemsty czy zdobyczy. Niewątpliwie kpt Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” należy uznać za jednego z największych bohaterów i bojowników o wolność i niepodległość w historii Polski.

zagonczyk2

Franciszek Jerzy Jaskulski, ps. „Zagon”, „Zagończyk” (ur. 16 września 1913 w Rauxel – Castrop w Niemczech, zm. 19 lutego 1947 w Kielcach) – oficer AK, działacz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
Był synem Ignacego i Marii z Kozaków, polskich emigrantów osiadłych w Westfalii. W 1926 roku powrócił do Polski i zamieszkał z rodzicami w Wielkopolsce. W latach 1928-1933 uczęszczał do Seminarium Nauczycielskiego w Krotoszynie. po jego ukończeniu podjął pracę zarobkową w Urzędzie Gminnym w Zdunach. W 1935 został przeniesiony do gminy Kobylin. Przez 3 semestry studiował prawo. W 1937 ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. Był działaczem harcerskim, w 1939 uzyskał stopień harcmistrza.
W 1939 zgłosił się ochotniczo do Wojska Polskiego i otrzymał przydział do 68 Pułku Piechoty. Brał udział w obronie Warszawy. W październiku zbiegł z niemieckiej niewoli i powrócił do domu w Zdunach, gdzie w latach 1940-1942 pracował na kolei w tzw. Bauzugach. Jednocześnie samorzutnie zorganizował młodzieżową grupę konspiracyjną i wydawał pismo konspiracyjne „Zagończyk”. W 1941 podporządkował się Związkowi Walki Zbrojnej; był m.in. komendantem Podobwodu w obwodzie Krotoszyn.
W styczniu 1943, po dekonspiracji znacznej części struktur niepodległościowych na jego rodzinnym terenie, zbiegł na Lubelszczyznę. Od września 1943 był dowódcą Oddziału Dyspozycyjnego AK w Obwodzie Garwolin, następnie został dowódcą oddziału lotnego w Inspektoracie Rejonowym Puławy. W lutym 1944 objął dowództwo nad oddziałem partyzanckim działającym pod kryptonimem „Pilot”, który wszedł w skład 15 Pułku Piechoty AK; został awansowany do stopnia porucznika.
Brał udział w akcji „Burza”, m.in. uczestniczył w zdobyciu Puław. 21 lipca 1944 oddział przez niego dowodzony stoczył zwycięską walkę z niemiecką 150-osobową ekspedycją karną, która miała spalić Końskowolę. 30 lipca jego oddział został rozbrojony przez NKWD w Borysowie. Mimo to po wybuchu powstania w Warszawie grupa Jaskulskiego wraz z oddziałem  mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” wyruszyła powstańcom na pomoc. Pod Garwolinem na skutek trudnej sytuacji oddziały zostały jednak rozwiązane.
Jaskulski, pozostając w konspiracji, równolegle podjął pracę jako sekretarz gminy w Górkach (powiat puławski). Aresztowany 3 listopada 1944 przez UB, wyrokiem z 8 stycznia 1945 został skazany „za udział w nielegalnej organizacji” na karę śmierci, utratę praw publicznych i przepadek mienia; wyrok ten został zmniejszony do 10 lat więzienia. Karę Jaskulski odbywał w więzieniu we Wronkach, skąd 4 września 1945 dokonał niezwykle brawurowej ucieczki w przebraniu strażnika. Powrócił na teren Puław, znany mu z poprzednio prowadzonej pracy konspiracyjnej.
Od grudnia 1945 do lutego 1946 był szefem referatu bezpieczeństwa Zrzeszenia WiN w Obwodach Kozienice i Puławy. Od lutego do maja 1946 – komendanta Inspektoratu WiN Kozienice, a od maja do lipca 1946 – komendanta Inspektoratu WiN, obejmującego Obwody: Radom, Kozienice, Starachowice, Kielce i Końskie, pod kryptonimem „Związek Zbrojnej Konspiracji” (ZZK); na tym terenie przyczynił się do zorganizowania licznych oddziałów partyzantki antykomunistycznej, które m.in. opanowały Szydłowiec i Skaryszew, likwidowały konfidentów UB i NKWD, ponadto stoczyły wiele walk z grupami operacyjnymi NKWD, UB i KBW (m.in. w czerwcu 1946 pod wsią Błotne Górne).
26 lipca 1946 został aresztowany przez UB na skutek zdrady bliskiego współpracownika. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach z 17 stycznia 1947 został skazany na karę śmierci. Najwyższy Sąd wojskowy oddalił skargę rekwizycyjną postanowieniem z 6 lutego 1947. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok został wykonany w więzieniu w Kielcach tuż przed wejściem w życie amnestii, która pozwalała na zmianę kar śmierci na karę dożywotniego więzienia lub 15 lat więzienia.
Za działalność konspiracyjną Jaskulski był odznaczony Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Żonaty, pozostawił troje dzieci.


Tagi: , , , , ,

2 komentarzy to Pamięć o nich wymazywano przez dekady…

  • p1tereQ pisze:

    Cześć ich pamięci!

  • Sylwester Brzozowski pisze:

    Od ok.roku czasu zgłębiam temat podziemia niepodległosciowego po 1945 r.Zgłębiając życiorysy żołnierzy losy ich oddziałów doszedłem do jednego wniosku.Prawie w każdym przypadku w ich losy wkradała sie ZDRADA.Ktoś przez kogoś został zadenuncjowany itp.Aparat represji wobec żołnierzy podziemia i powołane do ich zwalczania jednostki kbw,mo,ub czy też lwp były bardzo skuteczne.Agentura była bardzo sprawna a ich działanie operacyjne bardzo skuteczne.Donosy i konfidencja była najlepszą bronią jaką można było pozyskać.Nie mi jest oceniać ludzi, którzy poddali się systemowi.Nie żyłem w czasach stalinowskiego terroru i bezprawia.Mogę sobie tylko wyobrazić strach tych ludzi.Każdy jest tylko człowiekiem i nie każdego jest stać na godną postawę wobec tortur fizycznych czy psychicznych jakie stosowano.
    Jednego natomiast jestem pewien,nie możemy być obojętni wobec poświecenia jakiego dokonali Żołnierze Wykleci.Musimy pamiętać o Nich o ich poświęceniu i miłości do ojczyzny i przekazywać prawdę nowym pokoleniom.Bóg,Honor i Ojczyzna!Chwała i cześć ich pamięci!