Przez cierpienie do gwiazd…

Pogrzeb ekshumowanych ciał zamordowanych partyzantów.

Pogrzeb ekshumowanych ciał zamordowanych partyzantów.

W tym roku 15 stycznia przypada 63 rocznica pokazowego procesu, w którym to „sędziowie” Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie skazali dziewięcioro partyzantów z organizacji „Wolność i Niezawisłość” – siedmiu mężczyzn i dwie kobiety.

Na uprzednie polecenie przewodniczącego WSR w Warszawie – płk. Władysława Garnowskiego podczas sesji wyjazdowych składów orzekających Wojskowego Sądu Rejonowego zastosowany miał być tryb doraźny – wyroki śmierci miały być wykonywane natychmiast, bez przedstawiania prezydentowi próśb o ułaskawienie. Nie dano możliwości dopuszczenia obrony sądzonych partyzantów.

Głównym zamierzeniem sesji wyjazdowej WSR do Ryk było to, że za cztery dni miały odbyć się „wybory” do Sejmu, więc władza ludowa chciała zastraszyć lokalne społeczeństwo. W tym celu do ryckiego „Domu Strażaka” z obstawą funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa około godziny piętnastej przybył z Warszawy skład orzekający w osobach: por. Jerzy Biedrzycki – były strażnik więzienny, kpt. Władysław Przeździecki, kpt. Antoni Pacześniak i prokurator ppor. Zalewski – były aelowiec.

Skazali oni na śmierć:

- Jana Filipka ps. „Gilza”, s. Stanisława i Józefy z Lipców, ur. 16 grudnia 1924 r. w Kawęczynie.

- Władysława Warownego ps. „Dąb”, s. Wojciecha i Franciszki z Gugałów, ur. 26 lutego 1923 r. w Dąbi.

- Stefana Kamarka, s. Ferdynanda i Magdaleny z Bernaciaków, ur. 22 maja 1921 r. w Wólce Kotowskiej.

- Adama Zdrojewskiego ps. „Sęp”, s. Władysława i Jadwigi z Mieszczaków ur. 12 kwietnia 1920 r. w Żabiance.

Krzyż na miejscu stracenia dawniej...

Krzyż na miejscu stracenia dawniej...

...i dziś.

...i dziś.

Karę pozbawienia wolności otrzymali:

- Zofia Gągałówna – dostała 10 lat więzienia.

- Jadwiga Narajczyk – dostała 6 lat więzienia.

- Stanisław Madoń ps. „Lew” – dostał 6 lat więzienia.

- Arkadiusz Olek – dostał 5 lat więzienia.

- Kazimierz Filipek – dostał 3 lata wiezienia.

Rozprawę sądową ograniczono do aktu oskarżenia, który potwierdził niejaki Grondkowski ps. „Wulkan” – były żołnierz 1 Armii WP gen. Berlinga, a następnie partyzant „Orlika”, który po zdradzie swoją „karierę” kontynuował jako agent Urzędu Bezpieczeństwa.

Po zakończeniu procesu, czyli około godz. 17.00 wyprowadzono skazanych uprzednio powiązanych kablem w kierunku posterunku MO w Rykach. Następnie rozdzielono sądzonych na dwie grupy, skazanych na pozbawienie wolności poprowadzono do aresztu, który mieścił się w miejscu gdzie dziś znajduje się plac do nauki jazdy za budynkiem Sanepidu, którego budynek z kolei pierwotnie służył za posterunek UB w naszym mieście. Drugą grupę partyzantów z których zdjęto buty zaprowadzono bezpośrednio nad staw Buksa. Po dojściu do zamarzniętego stawu zostali zastrzeleni „po katyńsku” – strzałem w tył głowy. Ich ciała z rękami powiązanymi kablem i drewniakami na nogach zakopano w zmarzniętym bagnie przykrywając cienką warstwą ziemi i lodu. Kto by pomyślał, że to „Polacy” Polakom zgotowali ten los.

Osądzeni nie mogli odwołać się od wyroku, ani protestować, nie doczekali też zapowiadanej amnestii…

Ich koledzy objęci ustawą amnestyjną już od wiosny 1947 r. starali się o ekshumację i godny pochówek swoich kompanów. Liczne rozmowy i dywagacje ze strony UB ciągnęły się do lipca. Funkcjonariusze UB twierdzili, iż nie wiedzą gdzie tamci leża pochowani, albo że w ogóle nie zostali zabici. W końcu po interwencjach telefonicznych żołnierzy z oddziału „Orlika”, a w szczególności Zygmunta Wilczyńskiego ps. „Żuk” i Zygmunta Kultysa ps. „Lis”, do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie i Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Garwolinie wydano z ww. organów władzy polecenie funkcjonariuszom posterunku w Rykach, aby wskazali dokładne miejsce zakopania zamordowanych. Po otrzymaniu rozkazu wcześniej nieupoważnieni do tego ubowcy z Ryk pokazali miejsce kaźni i złożenia ciał zastrzelonych partyzantów.

Ekshumacja oraz nabożeństwa żałobne, w których licznie uczestniczyli okoliczni mieszkańcy, stały się odważną jak na tamten okres, manifestacją patriotyczną.

Dziś tamto wydarzenie sprzed ponad sześćdziesięciu lat przypomina krzyż postawiony nad stawem Buksa, a na tabliczce tegoż krzyża widnieje napis:

„15.01.1947 r. w tym miejscu w okresie terroru stalinowskiego zostało zamordowanych 4-ech żołnierzy Armii Krajowej 15 pp „Wilków”:

szer. Filipek Jan lat 23, szer. Kamarek Stefan lat 29,

szer. Warowny Władysław lat 24, szer. Zdrojewski Adam lat 27

za to, że walczyli o wolną i niepodległą Polskę.

Ku czci zamordowanych, potomnym dla pamięci – koledzy i społeczeństwo 23.09.1991 r.”

Tabliczka przy krzyżu w miejscu zamordowania 4-ech partyzantów WiN

Tabliczka przy krzyżu w miejscu zamordowania 4-ech partyzantów WiN

Msza Święta pogrzebowa celebrowana 31 lipca w dniu ekshumacji ciał pomordowanych.

Msza Święta pogrzebowa celebrowana 31 lipca w dniu ekshumacji ciał pomordowanych.

Warto dodać, iż wobec pięciorga skazanych na karę pozbawienia wolności w wyżej opisanym „procesie sądowym” na mocy ustawy amnestyjnej z 22 lutego 1947 r. kary zostały zmniejszone, bądź anulowane. Ten sam skład sędziowski dwa dni wcześniej (tj. 13 stycznia) w Garwolinie skazał na karę śmierci dwóch podkomendnych „Orlika” – Edwarda Banego ps. „Lotny” i Stefana Błachnio ps. „Bokser”. Oni zostali również straceni zaraz po osądzeniu.

Dopiero niemalże dwadzieścia lat temu, 11 grudnia 1990 r. ówczesny minister sprawiedliwości – Aleksander Bentkowski złożył do Izby Karnej Sądu Najwyższego tzw. rewizję nadzwyczajną od tamtego wyroku argumentując ją faktem, iż wyrok nie spełniał wymogów zawartych w art. 500 § 2 kpk.

Na mocy owej rewizji uniewinniono wszystkich skazanych przez Wojskowy Sąd Rejonowy z 15 I 1947 r.

Daniel Zawadka

źródło:

  • Twój Głos Gazeta Lokalna 2(308) 13 stycznia 2010r. str. 25
  • Tagi: , , , ,

    środa, Styczeń 13th, 2010 Aktualności, Armia Krajowa, Walka o wolność

    4 komentarzy to Przez cierpienie do gwiazd…

  • Krystyna Rostek pisze:

    Dobrze zastraszono ludność Ryk bo do dziś stoi tam pomnik Ubeków czci się tych co mordowali najlepszy kwiat Polskiej młodzieży nie uwłaczając starszym AKowcom..

  • Hades pisze:

    Pani jest z Ryk może pani Krystyno?
    A co do pomnika to ustawa jest już dwa lata, a burmistrz jako organ wykonawczy jak dotąd nie wziął się za jej wykonanie.

  • DID@ pisze:

    Naprawdę ciekawy artykuł .. Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszałem o tym procesie.

    Czekam na kolejne artykuły!

  • Hades pisze:

    Co do artykułów to niebawem będą.
    Ten jak widać cytowałem z miejscowego tygodnika, widać, że są jeszcze ludzie interesujący się historią… :P

    A jeśli chodzi o sam proces to takie sesje wyjazdowe miały miejsca w całej Polsce. Tam gdzie był PUBP, tam były sądy w trybie doraźnym na niewinnych partyzantach i egzekucje w kilka godzin po osądzeniu. Ryki nie są wyjątkiem. ;)