<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pamięci Żołnierzy Wyklętych</title>
	<atom:link href="http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.zolnierzewykleci.pl</link>
	<description>Nie zapominamy, czuwamy!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Sep 2010 20:02:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Burza&#8221;</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=417</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=417#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 19:02:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Armia Krajowa]]></category>
		<category><![CDATA[Walka o wolność]]></category>
		<category><![CDATA["Burza"]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=417</guid>
		<description><![CDATA[W październiku 1943 r. ówczesny Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a za razem Generalny Inspektor Sił Zbrojnych gen. broni Kazimierz Sosnkowski polecił aby wkroczenie Armii Czerwonej na terytorium II Rzeczpospolitej poprzedzone zostało wzmożoną działalnością sabotażowo-dywersyjną na tyłach armii niemieckiej. W związku z tą dyrektywą Komendant Główny Armii Krajowej – gen. bryg. (nominację na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;"><a href="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/07/Kopia-Oddział-Orlika-wchodzący-do-Ryk-ul.Łukowską-na-koniu-Władysław-Antoszczak-Szary-po-lewej-w-niemieckim-mundurze-Tadeusz-Osiński-Tek.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-418" title="Kopia Oddział ''Orlika'' wchodzący do Ryk ul.Łukowską, na koniu - Władysław Antoszczak ''Szary'', po lewej w niemieckim mundurze - Tadeusz Osiński ''Tek''" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/07/Kopia-Oddział-Orlika-wchodzący-do-Ryk-ul.Łukowską-na-koniu-Władysław-Antoszczak-Szary-po-lewej-w-niemieckim-mundurze-Tadeusz-Osiński-Tek.jpg" alt="" width="589" height="371" /></a></h3>
<h3 style="text-align: justify;">W październiku 1943 r. ówczesny Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a za razem Generalny Inspektor Sił Zbrojnych gen. broni Kazimierz Sosnkowski polecił aby wkroczenie Armii Czerwonej na terytorium II Rzeczpospolitej poprzedzone zostało wzmożoną działalnością sabotażowo-dywersyjną na tyłach armii niemieckiej. W związku z tą dyrektywą Komendant Główny Armii Krajowej – gen. bryg. (nominację na stopień generała dywizji dostał dopiero w marcu 1944 r. – przyp. red.) Tadeusz Bór-Komorowski w listopadzie 1943 r. wydał rozkaz rozpoczęcia akcji o kryptonimie „Burza”.</h3>
<h2 style="text-align: center;"><strong><span id="more-417"></span></strong></h2>
<p style="text-align: justify;">Zamierzenia „Burzy” można podzielić na dwa główne cele. Pierwszy – czysto wojskowy, który polegał na zaatakowaniu wszystkimi siłami AK wojsk niemieckich, a właściwie ich tylnych straży, i to w momencie bezpośrednio poprzedzającym wkroczenie na dany teren Armii Czerwonej, natomiast drugim był cel polityczny, który sprowadzał się do utworzenia na obszarach wyzwolonych przez Armię Krajową administracji, stanowiącej ramię RP w Londynie, która w jego imieniu objęłaby i sprawowała władzę, występując wobec ZSRR i Armii Czerwonej jako siła sojusznicza, lecz w pełni suwerenna. Przedstawiciele Armii Krajowej ujawniając się przed Sowietami jasno dawali przybyszom ze wschodu do zrozumienia, że ziemie położone za Bugiem, jak były, tak pozostały terytorium państwowym II Rzeczpospolitej, a ich jedynym i prawowitym gospodarzem jest istniejący w Londynie legalny rząd Rzeczypospolitej Polskiej, który akowcy reprezentują jako jego ramię zbrojne w kraju. Akcja &#8222;Burza&#8221; miała rozpocząć się po przekroczeniu przez Armię Czerwoną przedwojennej granicy między Polską a ZSRR, co nastąpiło 4 stycznia 1944 r. na Wołyniu,  i kolejno obejmować te obszary, ku którym zbliżać się będą wojska radzieckie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=417</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kazimierz Tumidajski ps. &#8222;Marcin&#8221;</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=401</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=401#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Jul 2010 17:41:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Biografie]]></category>
		<category><![CDATA[Żołnierze Wyklęci]]></category>
		<category><![CDATA["Marcin"]]></category>
		<category><![CDATA[Armia Krajowa]]></category>
		<category><![CDATA[okręg Lublin AK]]></category>
		<category><![CDATA[Wierni Ojczyźnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=401</guid>
		<description><![CDATA[4 lipca 1947 r. na skutek więziennej głodówki w szpitalu w Skopinie pod Moskwą zmarł płk Kazimierz Tumidajski (&#8222;Marcin&#8221;) &#8211; dowódca Okręgu Lubelskiego AK, aresztowany w sierpniu 1944 r. przez NKWD. Kazimierz Tumidajski urodził się w 1894 r. w Radłowie pod Tarnowem. Mając siedemnaście lat wstąpił do Legionów. Po kryzysie przysięgowym przebywał w Kijowie będąc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">4 lipca 1947 r. na skutek więziennej głodówki w szpitalu w Skopinie pod Moskwą zmarł płk Kazimierz Tumidajski (&#8222;Marcin&#8221;) &#8211; dowódca Okręgu Lubelskiego AK, aresztowany w sierpniu 1944 r. przez NKWD.</h2>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/07/tumidajski.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-402" title="tumidajski" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/07/tumidajski.jpg" alt="" width="252" height="414" /></a></p>
<h3 style="text-align: justify;">Kazimierz Tumidajski urodził się w 1894 r. w Radłowie pod Tarnowem. Mając siedemnaście lat wstąpił do Legionów. Po kryzysie przysięgowym przebywał w Kijowie będąc członkiem Oddziału Lotnego KN3 Polskiej Organizacji Wojskowej pod dowództwem Lisa-Kuli, który zasłynął z dywersyjnych akcji przeprowadzanych przeciwko Niemcom. Za udział w wojnie polsko-bolszewickiej Tumidajski odznaczony został Krzyżem Virtuti Militari V kl. i czterokrotnie Krzyżem Walecznych.</h3>
<h2 style="text-align: center;"><strong><span id="more-401"></span></strong></h2>
<p style="text-align: justify;">We wrześniu 1939 r. dowodził batalionem 2 pułku Strzelców Podhalańskich. Po klęsce zaangażował się w konspirację, tworząc struktury Służby Zwycięstwu Polsce. Następnie w ramach Związku Walki Zbrojnej pracował w II Oddziale sztabu Obszaru Południowego (krakowsko-śląskiego). Kolejnym etapem jego podziemnej działalności była funkcja zastępcy szefa II Oddziału sztabu w Komendzie Okręgu Kraków ZWZ.</p>
<p>Wiosną 1941 r., zagrożony aresztowaniem, Tumidajski przeniesiony został do Lublina. Tam początkowo objął stanowisko szefa sztabu Okręgu Lublin ZWZ-AK, a od stycznia 1943 r. do końca niemieckiej okupacji pełnił funkcję komendanta Okręgu. W tym okresie płk Tumidajski używał nazwiska Kazimierz Grabowski, a wobec podkomendnych pseudonimu &#8222;Marcin&#8221;. Tadeusz Żenczykowski, członek Biura Informacji i Propagandy KG AK, podkreślając, że Kazimierz Tumidajski dowodził największym pod względem liczebności okręgiem, który był szczególnie narażony na penetrację sowieckiej partyzantki, tak scharakteryzował jego postać: &#8222;Trzeba stwierdzić, że potrafił doskonale kierować okręgiem i to w sposób spokojny, bez żadnych zgrzytów organizacyjnych, które mogłaby wywołać nieraz akcja scaleniowa. Ze stronnictwami politycznymi i Delegaturą Rządu współpracował w pełnej harmonii (&#8230;) Był typem oficera, który w trudnych warunkach konspiracji &#8211; choć niewidzialny bezpośrednio &#8211; potrafił wywierać wpływ na podkomendnych i zyskiwać wśród nich autorytet. Jego rozkazy miały siłę przekonywania a nie tylko komenderowania&#8221;.</p>
<p>Sytuację komplikował dodatkowo fakt działania wówczas na terenie Okręgu Lubelskiego także partyzantki ukraińskiej. Sukcesy odnoszone przez oddziały AK na Lubelszczyźnie w ramach Akcji &#8222;Burza&#8221; potwierdzają opinię Żenczykowskiego o Tumidajskim jako dowódcy. Akowcy, samodzielnie, wyprzedzając Armię Czerwoną, zajęli m.in. Bełżec, Lubartów, Kock, Firlej, Krasnystaw, Urzędów czy Poniatową. Natomiast współdziałając z wojskami sowieckimi żołnierze AK zdobyli oprócz samego Lublina także Tomaszów Lubelski, Łuków, Puławy, Chełm, Radzyń, Międzyrzec, Zamość i Białą Podlaską. Niestety po zakończeniu walk w ramach Akcji &#8222;Burza&#8221; struktury wojskowe i cywilne państwa polskiego na Lubelszczyźnie podzieliły los AK i Delegatury na kresach wschodnich.</p>
<p>Pod koniec lipca 1944 r. dowódca 69 armii sowieckiej gen. Władimir Kołpakczi przedstawił płk Tumidajskiemu ultimatum. Albo podporządkowane mu oddziały AK przekazane zostaną pod dowództwo wojska polskiego, czyli włączone zostaną do armii Berlinga, albo nastąpi ich natychmiastowe rozbrojenie. Tumidajski odrzucił zdecydowanie pierwszą możliwość i zapowiedział rozbrojenie oddziałów oraz ich demobilizację. Do chwili rozpoczęcia składania broni przetrzymywany był przez Sowietów w roli zakładnika.</p>
<p>Płk Tumidajski zdając sobie sprawę z tego, jaki może być rezultat negocjacji z Sowietami, w wydanym 27 lipca 1944 r. rozkazie do żołnierzy wyraźnie stwierdzał, że walka o suwerenność Polski musi być kontynuowana:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p><em>&#8222;Niech wyniki naszej dotychczasowej pracy będą natchnieniem i otuchą dla następnego etapu naszych wysiłków. Ufam, że tak jak dotychczas wspólnie, ramię w ramię, przeszliśmy całą Golgotę gestapowskich rządów, tak w dalszym ciągu razem, zapatrzeni w wyśniony obraz naszej Ojczyzny, wejdziemy kiedyś przez gościnnie otwarte wrota Wolności do Wielkiej, Mocnej, Niezawisłej, Demokratycznej Polski&#8230;&#8221;. </em></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Po chwilowym odzyskaniu wolności Tumidajski w depeszy z 31 lipca do dowódcy AK gen. Tadeusza &#8222;Bora&#8221; Komorowskiego pisał:<em></em></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p><em>&#8222;Mimo stosunku Sowietów do AK uważam za konieczne ujawnianie się na dalszych terenach. Wykazuje to naszą postawę i zwartość, otwierając oczy Sowietom, że niepodzielnymi panami terenu jesteśmy my. Werbunek do armii Berlinga nie daje żadnych rezultatów. Postawa społeczeństwa wspaniała. Widać kompletne fiasko KRN&#8221;.</em></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">31 lipca 1944 r. Kazimierz Tumidajski został ponownie zatrzymany przez NKWD i przewieziony do Chełma. Odmówił wówczas stanowczo jakiejkolwiek współpracy z PKWN i podporządkowania żołnierzy AK armii Berlinga. W obawie o swoich podkomendnych nie zgodził się również na próbę odbicia go z rąk sowieckich przez Kedyw Okręgu. Do formalnego aresztowania Tumidajskiego doszło 4 sierpnia 1944 r. Po przesłuchaniu w siedzibie NKWD w Lublinie przewieziono go samolotem do Moskwy i osadzono w więzieniu Lefortowskim. Nie został postawiony przed sądem. Przebywał w wielu obozach, początkowo w Charkowie, a następnie w Diagilewie pod Riazaniem. Diagilewo było pozornie uprzywilejowanym obozem dla akowców. Osadzano tam także wielu czołowych dowódców AK i działaczy Okręgowych Delegatur Rządu. Warunki panujące w nim w rzeczywistości nie były dużo lepsze niż w innych łagrach, ale oficerowie nie musieli w nim pracować fizycznie. Z czasem w Diagilewie znaleźli się obok Tumidajskiego także inni dowódcy AK, m.in. płk Aleksander Krzyżanowski &#8222;Wilk&#8221; (komendant Okręgu Wilno- Nowogródek) i płk Władysław Filipkowski &#8222;Janka&#8221; (komendant Obszaru Lwów).<br />
29 czerwca 1947 r. żołnierze AK rozgoryczeni przedłużającym się pobytem w sowieckiej niewoli i brakiem perspektyw na odzyskanie wolności rozpoczęli protestacyjną głodówkę. W akcji wzięło udział blisko 3 tys. więźniów. Po bezskutecznych próbach opanowania sytuacji przez naczelnika obozu, NKWD wywiozło z niego kilkudziesięciu oficerów. Najwyższych rangą, wśród nich również płk Tumidajskiego, przetransportowano do szpitala więziennego w Skopino pod Moskwą. Tam też 4 lipca 1947 r. płk Tumidajski zmarł w trakcie brutalnie przeprowadzanego zabiegu odżywiania siłą.</p>
<p>We wrześniu 1944 r. Kazimierz Tumidajski został odznaczony przez Naczelnego Wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego orderem Virtuti Militari IV kl. &#8222;za całokształt pięcioletniej pracy konspiracyjnej, doskonałe przygotowanie do walki i dowodzenie oddziałami swego Okręgu&#8221; oraz awansowany do stopnia gen. brygady. Jego prochy w 1991 r. zostały sprowadzone do Polski i spoczęły w Lublinie na cmentarzu przy ul. Lipowej, wśród grobów żołnierzy, którymi dowodził.</p>
<address><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, Mariusz Jarosiński</em></address>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=401</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>64 rocznica bohaterskiej śmirci mjr &#8222;Orlika&#8221;</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=387</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=387#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jun 2010 22:41:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Biografie]]></category>
		<category><![CDATA[Walka o wolność]]></category>
		<category><![CDATA[Żołnierze Wyklęci]]></category>
		<category><![CDATA["Orlik"]]></category>
		<category><![CDATA[15 PP "Wilków"]]></category>
		<category><![CDATA[Wierni Ojczyźnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=387</guid>
		<description><![CDATA[Marian Bernaciak &#8211; oficer rezerwy, przedwojenny pracownik Poczty Polskiej w Sobolewie zdołał zdziałać tak wiele dla sprawy jaką była niepodległość Polski, dając przykład postępowania swoim żołnierzom, w pamięci których był wzorem oficera i dowódcy. . Zrównoważony, rozsądny i opanowany, nie szafował ludzkim życiem, cieszył się ogromnym autorytetem i szacunkiem. Każdą decyzję, zwłaszcza taką która mogła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">
<p><div id="attachment_18" class="wp-caption aligncenter" style="width: 339px"><a href="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2009/11/Orlik_zabity.jpg"><img class="size-full wp-image-18" title="Orlik_zabity" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2009/11/Orlik_zabity.jpg" alt="" width="329" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Zdjęcie &quot;Orlika&quot; wykonane po śmierci prawdopodobnie w WUBP w Warszawie.</p></div></h3>
<h3 style="text-align: justify;">Marian Bernaciak &#8211; oficer rezerwy, przedwojenny pracownik Poczty Polskiej w Sobolewie zdołał zdziałać tak wiele dla sprawy jaką była niepodległość Polski, dając przykład postępowania swoim żołnierzom, w pamięci których był wzorem oficera i dowódcy. . Zrównoważony, rozsądny i opanowany, nie szafował ludzkim życiem, cieszył się ogromnym autorytetem i szacunkiem. Każdą decyzję, zwłaszcza taką która mogła pociągnąć utratę czyjegoś życia, rozważał starannie i wszechstronnie. Gdy ją podjął, twardo dążył do jej realizacji. Rodziny nie założył, bo uważał, że nie czas ku temu.</h3>
<address style="text-align: right;"><em>D.Z.</em></address>
<h2 style="text-align: center;"><strong><em><br />
</em></strong></h2>
<h2 style="text-align: center;"><strong><span id="more-387"></span></strong></h2>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2009/11/ChomikImage.aspx1.jpg"><img class="size-full wp-image-14 aligncenter" title="orlik" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2009/11/ChomikImage.aspx1.jpg" alt="" width="263" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Był poniedziałek, 24 czerwca 1946 roku, dochodziło południe. Dro­gą prowadzącą od Życzyna wolno posuwała się furmanka, na której sie­działo czterech mężczyzn. Dwóch szło obok niej. Koń wyraźnie kulał. Na skraju wsi Piotrówek skręcił w stronę kuźni, stojącej przy rozwidle­niu dróg do Trojanowa i Więckowa.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyglądający na drogę kowal spostrzegł, że furmanka <em>zmierza </em>ku jego zabudowaniom. Zatrzymała się w obejściu, dwóch mężczyzn wyprzęgło ko­nia i prowadziło go do kuźni, nieco oddalonej od domu. Mieli buty z chole­wami, wojskowe bryczesy, u jednego z nich kowal zauważył przytroczoną do pasa kaburę z pistoletem. Okazało się, że koniowi odpadła podkowa. Ko­wal, poganiany przez przybyszów, zaczął szykować się do pracy.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">W pobliżu kuźni mieszkał sołtys Maraszek. Dziś już nie można po­wiedzieć, kto go poinformował o przybyciu do kowala podejrzanie wy­glądających mężczyzn. Utrzymująca się przez szereg lat — i umieszczona w I wydaniu tej książki — wersja, jakoby uczynił to kowal, posyłając do sołtysa córkę, okazała się nieścisła. Może sam sołtys dostrzegł owych przybyszów, może doniósł mu o nich ktoś z obecnych wówczas w kuźni mieszkańców wsi. Prawdy już nie dojdziemy.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Istotne jest to, iż Maraszek nie miał cienia wątpliwości, że do kowala przybyli ci, o których pojawieniu się kazano mu natychmiast powiadomić milicję lub wojsko. Mając jeszcze w uszach ostre słowa funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, grożących surowymi karami za niewykonanie tego polecenia, myśląc o sporej nagrodzie pieniężnej, jaką za takie infor­macje obiecali — nie wahał się ani chwili. Córkę wysłał rowerem do żoł­nierzy, którzy w związku z nadchodzącym referendum od kilku dni kwaterowali w Więckowie, synowi polecił pobiec do Trojanowa, do ko­mendanta tamtejszego posterunku Milicji Obywatelskiej.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Ppor. Feliks Matyjaśkiewicz, dowódca grupy saperów z l DP, skie­rowanych z Dęblina do Więckowa, natychmiast zebrał swoich ludzi i ruszył z nimi w kierunku Piotrówka. To samo uczynił komendant po­sterunku MO w Trojanowie, sierżant Wacław Ożóg. Milicjant, lepiej od<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Matyjaśkiewicza znający zarówno teren, jak i partyzancką taktykę, nie zamierzał —jak tamten — atakować kuźni frontalnie, lecz przewidując, że podejrzani na widok żołnierzy <em>zaczn</em><em>ą</em><em>, </em>wycofywać się w stronę odda­lonego o kilkaset metrów lasu, właśnie w tym lesie zaczaił się ze swoi­mi ludźmi. Obok milicjantów znaleźli się tam funkcjonariusze UB, przysłani do Trojanowa, aby wzmocnić załogę posterunku.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Matyjaśkiewicz i Ożóg byli pewni sukcesu. Wiedzieli, że mają prze­wagę, mogli nawet przypuszczać, że zaatakowani nie podejmą walki. Nie sądzili jednak, że ich sukces będzie tak wielki i że po tej potyczce spadnie na nich grad nagród, awansów, odznaczeń. Wśród podejrzanie wyglądają­cych mężczyzn, którzy przybyli do kowala, był bowiem „Orlik&#8221;.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu WiN (<em>Wolność i Nieza­wisłość</em>) Puławy, która odbyła się w Życzynie. Towarzyszyło mu pięciu ludzi: trzech stanowiących ochronę, woźnica i dawny żołnierz oddziału, który dołączył do nich przypadkowo.</p>
<p style="text-align: justify;">Mam relację Kazimierza Piskały („Kotek&#8221;), rodem z Bobrownik nad Wieprzem, jednego z tej grupy. W latach okupacji niemieckiej służył on w oddziale „Orlika&#8221;, był ze swym dowódcą do końca, wiele przeszedł, mieszkał w Szczecinie, gdzie zmarł w 1994 r. jako ostatni z tych, którzy wtedy towarzyszyli „Orlikowi&#8221;. W relacji tej „Kotek&#8221; pisał lakonicznie:<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">„W czasie jazdy koniowi odpadła podkowa. Komendant postanowił zajechać do kowala. Kuźnia znajdowała się w pobliżu skrzyżowania dróg Trojanów-Więcków-Życzyn przy wiosce Piotrówek. Do kuźni z koniem udali się «Grom» i Mundek. «Kret» oddalił się, chyba wszedł na drzewo wiśni. Pozostali zostali na kwaterze. Od strony lasu Życzyn zauważyliśmy nadchodzące wojsko. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrz­nego, UB? Oddałem w ich kierunku kilka strzałów. Strzelali również «Grom» i Mundek. Komendant «Orlik» i «Ogarek» wycofywali się w stronę Trojanowa. W tym momencie «Ogarek» został zabity. «Orlik» biegł dalej w stronę lasu Trojanów&#8221;.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Nie dobiegł. Bili do niego z dwóch stron: saperzy od kuźni, milicjan­ci z lasu, na skraju którego ustawili sowiecki ręczny karabin maszynowy Diegtiariewa. Można sądzić, że właśnie wtedy, gdy odezwał się ten erka­em, „Orlik&#8221; zrozumiał, iż najście wojska na kuźnię nie było dziełem przy­padku. Zablokowanie lasu oznaczało, że tamci wiedzieli, kogo w kuźni zastaną i w jakim kierunku będą się wycofywać atakowani. Nie miał więc szans. Mimo to biegł nadal. Był w półwojskowej kurtce, zielonych bry­czesach, butach oficerkach. Trafili go dwoma pociskami z erkaemu. Je­den przestrzelił mu nogę koło kolana, drugi lewe ramię. Przebiegł jeszcze kilkanaście metrów, zatoczył się, upadł, z trzymanego w ręku pistoletu strzelił sobie pod brodę.</p>
<p style="text-align: justify;">Było to tuż przed ścianą młodego lasu, koło samotnie stojącej wie­rzby. Czy zaszumiała wtedy żalem, co serce rwie, jak jej siostrzyce ze znanej partyzanckiej pieśni?<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Stoimy w tym samym miejscu. Jest lipiec 1995 roku, pochmurny i dżdżysty dzień. Z Warszawy jedzie się tu szosą lubelską, na mniej więcej dziewięćdziesiątym kilometrze, w Trojanowie, skręca w prawo. Jeszcze około sześciu kilometrów i Piotrówek.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Szczere pole. W oddali las. Ten sam, do którego wtedy nie dobiegł „Or­lik&#8221;. Tylko o prawie pół wieku starszy. Żelazny krzyż ogrodzony niskim, także żelaznym płotkiem. Na krzyżu tabliczka informująca, że w tym miej­scu zginęli Marian Bernaciak ps. „Orlik&#8221;, dowódca oddziału partyzanckiego 15 pp AK „Wilków&#8221; i jego nieznany z nazwiska żołnierz. Podpisali: „żołnie­rze OP, którym dowódca zaufał&#8221;. Omyłkowo podano datę: 23 czerwca 1946. W rzeczywistości zdarzyło się to dzień później. Dawni podkomendni „Orlika&#8221; przez wiele powojennych lat toczyli o tę datę spór. Przesądziły go dopiero wydobyte w końcu lat 80. dokumenty z UB i wojska.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Nie ma kuźni, nie ma sołtysa Maraszka i jego rodziny. Bezpośrednio po śmierci „Orlika&#8221; zabrali ich funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i umieścili w swym hotelu przy ul. Środko­wej na Pradze. Tu nie odważyli się wrócić. Nie znamy ich dalszych losów. Nie ma też wierzby. Ale jest pomnik. Nie tu, na tym odludziu, lecz przy drodze Życzyn-Trojanów. Tam, gdzie odchodzi od niej ścieżka, pro­wadząca do oddalonego o około 200 metrów miejsca, w którym zginął „Orlik&#8221;. Piękny pomnik, zaprojektowany przez inż. arch. Czesława Szlendaka, czyli por. „Maksa&#8221;, dawnego żołnierza 15 pułku piechoty (15 pp) AK, odsłonięty został i poświęcony 25 czerwca 1995 r. Ufundowały go środowisko 15 pp „Wilków&#8221; oraz koło Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Rykach.</p>
<p style="text-align: justify;">Pusto i cicho. Wkrótce żniwa. Czas jakby cofnął się o prawie pół wieku. Zygmunt Kultys z Ryk, ps. „Lis&#8221;, żołnierz oddziału „Orlika&#8221; od jego sformowania aż do ujawnienia wiosną 1947 r., mówi półgłosem:<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">— <em>Wiedział już, że przegraliśmy i mógł stąd wyjechać, na Zachód, jak tylu innych. Żyłby do dzisiaj. Nie wyjechał, bo nie chciał nas zostawić. Pewnie, że mógłby wyjechać. Albo przynajmniej tego próbować. Wielu tak uczyniło. Niektórych pojmano, osądzono, stracono</em> — jak choćby „Zaporę&#8221; — <em>ale większość zdołała przedrzeć się przez żelazną kurtynę. Jeśliby mu się powiodło i jeśli dożyłby przełomu, jaki dokonał się w Polsce, z pewnością odwiedziłby tę ziemię, na której urodził się i walczył i wraz z dawnymi towarzyszami broni, serdecznie wszędzie witany, znów przemierzyłby ją od krańca do krańca. W 1990 r., gdy sta­ło się to możliwe, miałby przecież 73 lata. Znacznie starsi od niego przyjeżdżali i przyjeżdżają. Ale został.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Zwłoki „Orlika&#8221; przewieziono do Wojewódzkiego Urzędu Bezpie­czeństwa Publicznego, mieszczącego się wówczas na Pradze. Mimo że funkcjonariusze UB nie mieli wątpliwości, że w Piotrów ku zginął „Or­lik&#8221;, na polecenie swych przełożonych musieli to potwierdzić. Przepro­wadzono więc identyfikację zwłok. Przede wszystkim sprowadzono z więzienia przy ul. Rakowieckiej jego rodziców, przetrzymywanych tam od dziesięciu miesięcy. Michał Bernaciak miał wtedy 63 lata i był ciężko chory, ale w śledztwie zachowywał godną postawę. Nie powie­dział ani jednego zbytecznego słowa, niczym nie obciążył i w żaden sposób nie odciął się od syna. Wraz z młodszą o sześć lat żoną potwier­dził, że to ich syn Marian. Potwierdzili to również podkomendni i znajomi „Orlika&#8221;, których przywożono z różnych więzień i aresztów.</p>
<p style="text-align: justify;">Była wśród nich sanitariuszka OP 1/15 pp AK „Iskierka&#8221; (Halina Rybakowska-Szulc). Oto jak zapamiętała ostatnie spotkanie ze swym dowódcą:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>„W wielkiej świetlicy ułożono go na deskach podwyższonych w górnej części ciała. Twarz była czysta i spokojna, wyglądał jakby spał, ręce miał ułożone wzdłuż ciała, lewa była pokrwawiona i poszar­pana pociskiem dum-dum, prawa zupełnie czysta. Miał na sobie zielon­kawą kurtkę o kroju wojskowym i bryczesy. Zaszokowały mnie jego bose stopy, z palcami nadgryzionymi przez szczury. Sala wypełniona była przez wysokiej rangi umundurowanych, obwieszonych orderami — mundury polskie i ruskie. Żołnierzy «Orlika» zwożono z różnych wię­zień i aresztów, z Rakowieckiej przywieziono jego rodziców w celu zidentyfikowania go. Modlitwą i łzami pożegnałam swego dowódcę. Byłam wówczas więźniarką UBP na Pradze. Nigdy nie dowiedzieliśmy się, co zrobiono z ciałem&#8221;.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dzisiaj już wiemy. 4 lipca 1946 r. „Orlik&#8221; — pod nazwiskiem „Marian Biernacki&#8221; — został pochowany na cmentarzu bródnowskim przy murze dzielącym go od cmentarza żydowskiego w kwaterze 45 N (potocznie zwa­ną „przy studni&#8221;). W miejscu tym chowano żołnierzy AK, WiN i Narodo­wych Sił Zbrojnych, mordowanych przez UB w więzieniu Warszawa III-Praga, znajdującym się w części dawnych koszar 36 pp przy ulicach 11 Listopada i Namysłowskiej. Niemal dokładnie trzy miesiące wcześniej, bo 3 kwietnia 1946 r., pochowano tam por. „Świta&#8221; (Zygmunt Kęska), któ­ry z ramienia „Orlika&#8221; dowodził w 1945 r. oddziałem partyzanckim, a po jego opuszczeniu został ujęty, skazany na śmierć i stracony.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">Dość szybko ustalił to na polecenie „Spokojnego&#8221; jeden z jego par­tyzantów. Był to jednak czas, w którym podkomendni „Orlika&#8221; nie mo­gli zaopiekować się miejscem pochówku swego dowódcy. Wielu zginęło, inni znaleźli się w więzieniach, pozostali zmienili nazwiska i ukrywali w miejscowościach oddalonych od terenu ich działań. Od­chodzili jeden po drugim, a wraz z nimi odeszła w niepamięć wiedzą 0 miejscu pochowania ich komendanta.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy wreszcie, po upływie ponad czterdziestu lat, można było do tej sprawy wrócić, ponowne ustalenie tego miejsca utrudnił fakt, że kwatera 45 N i kwatery z nią sąsiadujące już nie istnieją. Teren ten splantowano i wylano tam asfalt. W miejscu kwatery 45 N, w której pogrzebano kil­kudziesięciu żołnierzy Polski Walczącej, zamordowanych przez UB, po­stawiono szalet. Dziś i jego już nie. ma. Dzięki wytrwałości kilku dawnych partyzantów „Orlika&#8221;, wspartych przez Związek Więźniów Po­litycznych Okresu Stalinowskiego, miejsce to udało się zlokalizować.<br />
Walnie przyczyniło się do tego odnalezienie przez Zdzisława Jarosza („Czarny&#8221;) w księgach zarządu cmentarza odpowiedniego, aczkolwiek zniekształconego zapisu.</p>
<p style="text-align: justify;">W listopadzie 1990 r. postawiono w tym miejscu i poświęcono du­ży brzozowy krzyż. Umieszczona na nim tabliczka informowała, że właśnie tu spoczywają szczątki „Orlika&#8221; i „Świta&#8221;. Wymieniono tylko tych dwóch, bo wówczas nie znano jeszcze nazwisk innych, którzy zo­stali tam pogrzebani. W chwili, gdy to piszę — w sierpniu 1995 roku — stoi już drugi krzyż, bo tamten został przewrócony przez wiatr. Też drewniany. Ale działa komitet, który postanowił upamiętnić to miejsce trwale i w spo­sób godny tych, których prochy kryje. Oby — mimo wielu trudności — udało mu się zrealizować ten zamiar. Trwa również praca mająca na celu identyfikację pochowanych tam osób. Dane personalne wielu z nich udało się już ustalić. Są to żołnierze różnych formacji i różnych oddziałów, pojmani w różnych częściach Polski, przywiezieni do więzienia na Pradze, tu osądzeni i straceni. Wszyscy byli więźniami i ofiarami stalinizmu, zrozumiałe więc, że związek zrzeszający więźniów tego okresu uważa za swój obowiązek przypomnieć ich nazwiska.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeden tylko „Orlik&#8221; nie był za życia więźniem stalinizmu. Został nim dopiero po śmierci. Zginął jako człowiek wolny.&#8221;</p>
<ul>
<li style="text-align: justify;">żródło: Jerzy Ślaski: <em>Żołnierze Wyklęci</em>. Warszawa: Rytm, 1995, ss. 2-8 <em>(frag.)</em> <strong>ISBN: </strong> 9788373992177</li>
</ul>
<h1 style="text-align: center;">AUT MORS AUT VICTORIA!</h1>
<h1 style="text-align: center;"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><img title="PLONACY_ZNICZ" src="../wp-content/uploads/2009/11/PLONACY_ZNICZ.gif" alt="PLONACY_ZNICZ" width="120" height="111" /></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><img title="PLONACY_ZNICZ" src="../wp-content/uploads/2009/11/PLONACY_ZNICZ.gif" alt="PLONACY_ZNICZ" width="120" height="111" /></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><img title="PLONACY_ZNICZ" src="../wp-content/uploads/2009/11/PLONACY_ZNICZ.gif" alt="PLONACY_ZNICZ" width="120" height="111" /></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></h1>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=387</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uroczystości patriotyczne w Brzezinach</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=368</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=368#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Jun 2010 13:29:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inicjatywy]]></category>
		<category><![CDATA["Orlik"]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[upamiętnianie Bohaterów]]></category>
		<category><![CDATA[Wierni Ojczyźnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=368</guid>
		<description><![CDATA[Wzorem lat ubiegłych tradycyjnie w pierwszą czerwcową niedzielę w kościele pw. św. Sebastiana w Brzezinach miały miejsce uroczystości o charakterze patriotycznym związane z lokalną historią. Miały one na celu upamiętnienie bohaterskich żołnierzy 15. Pułku Piechoty „Wilków” AK zgrupowań „Orlika” i „Zagona” poległych o wolność i niepodległość Ojczyzny w latach 1944-1946 r. Inicjatorem corocznych uroczystości jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>
<p><div id="attachment_366" class="wp-caption aligncenter" style="width: 502px"><img class="size-full wp-image-366" title="P5080609" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/06/P5080609.JPG" alt="Zbiorowa mogiła żołnierzy AK na cmentarzu parafialnym w Brzezinach" width="492" height="655" /><p class="wp-caption-text">Zbiorowa mogiła żołnierzy AK na cmentarzu parafialnym w Brzezinach</p></div></h3>
<h3 style="text-align: justify;"><strong>Wzorem lat ubiegłych tradycyjnie w pierwszą czerwcową niedzielę w kościele pw. św. Sebastiana w Brzezinach miały miejsce uroczystości o charakterze patriotycznym związane z lokalną historią. Miały one na celu upamiętnienie bohaterskich żołnierzy 15. Pułku Piechoty „Wilków” AK zgrupowań „Orlika” i „Zagona” poległych o wolność i niepodległość Ojczyzny w latach 1944-1946 r.</strong></h3>
<h2 style="text-align: center;"><strong><span id="more-368"></span></strong></h2>
<p style="text-align: justify;">Inicjatorem corocznych uroczystości jest mieszkający w Krakowie mgr. inż. Zygmunt Badurski – syn jednego z pochowanych na cmentarzu w Brzezinach akowców. Dzięki jego zaangażowaniu i uprzejmości proboszcza parafii Brzeziny ks. Roberta Grzelaka 6 czerwca bieżącego roku o godzinie 12.00 miała miejsce Msza Św. w intencji żołnierzy mjr Mariana Bernaciaka „Orlika”, mjr Jerzego Jaskulskiego „Zagona” i kpt. Wacława Kuchnio „Spokojnego”. Eucharystii przewodniczył o. Jerzy Pająk OFM Cap. – kapelan środowisk kombatanckich AK archidiecezji krakowskiej. Mszę Świętą uświetniły poczty sztandarowe: 15. Pułku Piechoty „Wilków” z Dęblina, oraz OSP Brzeziny. Z przyczyn niezależnych od organizatorów, tj. klęski żywiołowej w postaci powodzi w południowej części Polski, nie mógł niestety przybyć oddział reprezentacyjny z 1 Dęblińskiego Pułku Drogowo-Mostowego im. Romualda Traugutta, który jako jednostka inżynieryjna jest niezbędny przy usuwaniu skutków nawiedzającego nasz kraj kataklizmu.</p>
<p style="text-align: justify;">Po Mszy zgromadzeni mogli wysłuchać programu artystycznego przygotowanego przez gości z Krakowa. Następnie po wystawieniu Najświętszego Sakramentu i procesji wokół kościoła z racji oktawy Bożego Ciała, miał miejsce przemarsz na cmentarz parafialny pod mogiłę żołnierzy AK.</p>
<p>Na tablicy z imienia i nazwiska wymienionych jest zaledwie dziewięciu:</p>
<blockquote><p>- Bandurski Józef ps.„Admirał”,</p>
<p>- Błaszczyk Zdzisław ps. „Lufa”,</p>
<p>- Gawroński Jan ps. „Młodzik”/„Pan Jan”,</p>
<p>- Grabarz Jerzy ps. „Werbena”,</p>
<p>- Kozicki Henryk ps. „Bocian”,</p>
<p>- Traczyk Henryk ps. „Kruk”,</p>
<p>- Styś Kazimierz ps. „Dzik”,</p>
<p>- Mańkowski Ludwik ps. „Wróbel”,</p>
<p>- Szaklo Janosz ps. „Jan” <em>(dezerter z Wehrmachtu narodowości węgierskiej)</em></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oprócz nich pierwotnie spoczywało tam jeszcze 27 nieznanych żołnierzy AK, ale część z nich, np. „Pan Jan” i „Dzik” zostało ekshumowanych do mogiły Akowców na cmentarzu parafialnym w Rykach.</p>
<p style="text-align: justify;">Z Brzezinami związane są dwie potyczki, pierwsza pod Paprotnią z 27 czerwca 1944 r.,  kiedy to powracające z akcji zaopatrzeniowej w majątku ziemskim w Oblinie drużyny Stanisława Grzędy „Kreta” i Zygmunta Matysiaka „Sępa” nieopodal Paprotni natknęły się na jadący od strony Dęblina silny pododdział Wehrmachtu. Kiedy Niemcy podjęli natarcie od frontu, wycofujący się w kierunku kwater żołnierze zostali zaatakowani przez inny pododdział niemiecki, co świadczy o fakcie, że Niemcy uprzednio przygotowali w tym miejscu zasadzkę. Najprawdopodobniej nie była to jednak zasadzka przygotowana na oddział AK, tylko na jakąś grupę radziecką. Sugerują to wcześniejsze meldunki informujące o pojawianiu się w tych okolicach band sowieckich.</p>
<p style="text-align: justify;">Po usłyszeniu odgłosów walki, do akcji włączył się również kwaterujący niedaleko żołnierze z oddziału, którzy atakując z flanki Niemców umożliwili wycofanie się z pola rażenia niemieckich karabinów maszynowych ocalałej części drużyn „Sępa” i „Kreta”. Z meldunku Dowództwa Okręgu Wehrmachtu Generalnego Gubernatorstwa wynika, że Niemcy mieli 2 zabitych i trzech rannych. Według relacji uczestników polegli partyzanci zostali pochowani na cmentarzu w Brzezinach w nocy z 27 na 28 czerwca 1944 roku, aczkolwiek w księgach parafialnych nie udało się znaleźć jakichkolwiek wzmianek o tym wydarzeniu, być może z uwagi na lęk ówczesnego plebana o reakcję okupanta na udokumentowaną wrogą działalność wobec III Rzeszy.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim wydarzeniem związanym z cmentarzem i partyzancką zbiorową mogiłą w Brzezinach jest potyczka na Krukówce z 13 kwietnia 1946 r. Na podstawie relacji i dostępnych źródeł pracownikom IPN udało się ustalić  nazwiska członków WiN poległych w walce z sowieckim okupantem, są to: Badurski Józef, Mańkowski Ludwik, Kozicki Henryk, Moryc Kazimierz, Szafranek Stanisław, Armant Jan, Błachnio Stefan, oraz mężczyźni o nazwiskach Paśnicki i Szczęśniak.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-367 aligncenter" title="P5080601" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/06/P5080601.JPG" alt="P5080601" width="620" height="378" /></p>
<p style="text-align: justify;">Po krótkiej modlitwie przy mogile partyzantów poprowadzonej przez ojca Jerzego Pająka z zakonu kapucynów i złożeniu wieńców oraz zniczy pod pomnikiem upamiętniającym bohaterskich żołnierzy 15. Pułku Piechoty „Wilków” AK zgrupowania „Orlika” poległych o wolność i niepodległość Ojczyzny w latach 1944-1946 r. poczty sztandarowe zostały odprawione, a oficjalna część uroczystości zakończona, i w ten sposób obecni w Brzezinach kombatanci AK-WiN, oraz przedstawiciele młodego pokolenia uczcili pamięć poległych i pochowanych tam bohaterów dla których wartości takie jak Bóg, Honor i Ojczyzna były priorytetami.</p>
<p><strong><em>Daniel Zawadka</em></strong></p>
<ul>
<li>
<h4 style="text-align: justify;"><em><em><em><em>źródło: Twój Głos Gazeta Lokalna 23(329) 9 czerwca 2010r </em></em></em></em></h4>
</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=368</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotorelacja z uroczystych obchodów 65. rocznicy bitwy w Lesie Stockim</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=345</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=345#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 May 2010 18:20:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inicjatywy]]></category>
		<category><![CDATA["Orlik"]]></category>
		<category><![CDATA[15 PP "Wilków"]]></category>
		<category><![CDATA[Armia Krajowa]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Las Stocki]]></category>
		<category><![CDATA[upamiętnianie Bohaterów]]></category>
		<category><![CDATA[Żołnierze Wyklęci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=345</guid>
		<description><![CDATA[W południe 30 maja 2010 r., niemalże dokładnie 65 lat po zwycięskiej dla oddziału AK-DSZ-WiN mjr &#8222;Orlika&#8221; bitwie w Lesie Stockim miały miejsce uroczyste obchody wspomnianej już 65. rocznicy tego heroicznego starcia prawdziwych bohaterów walczących o Wolną i Suwerenną Ojczyznę z sowieckim okupantem i jego polskimi poplecznikami. Obchody rozpoczęły się powitaniem przez wójta Stanisława Gołębiowskiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_348" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><img class="size-full wp-image-348" title="P5010391" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010391.JPG" alt="Pomnik upamiętniający bitwę postawiony z inicjatywy Puławskiego Towarzystwa Tradycji Narodowych w miejscu pochowania poległych w bitwie partyzantów AK-DSZ-WiN." width="636" height="477" /><p class="wp-caption-text">Pomnik upamiętniający bitwę postawiony z inicjatywy Puławskiego Towarzystwa Tradycji Narodowych w miejscu pochowania poległych w bitwie partyzantów AK-DSZ-WiN.</p></div>
<h3 style="text-align: justify;">W południe 30 maja 2010 r., niemalże dokładnie 65 lat po zwycięskiej dla oddziału AK-DSZ-WiN mjr &#8222;Orlika&#8221; bitwie w Lesie Stockim miały miejsce uroczyste obchody wspomnianej już 65. rocznicy tego heroicznego starcia prawdziwych bohaterów walczących o Wolną i Suwerenną Ojczyznę z sowieckim okupantem i jego polskimi poplecznikami.</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<div id="attachment_346" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-346" title="P5010369" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010369.JPG" alt="Na niedzielnej uroczystości tłumnie zgromadzili się okoliczni mieszkańcy. Nie zabrakło również wielu zaproszonych gości." width="636" height="477" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Na niedzielnej uroczystości tłumnie zgromadzili się okoliczni mieszkańcy. Nie zabrakło również wielu zaproszonych gości.</p></div>
<p><strong> </strong><strong> </strong></p>
<h2 style="text-align: center;"><strong><span id="more-345"></span></strong></h2>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obchody rozpoczęły się powitaniem przez wójta Stanisława Gołębiowskiego kombatantów, reszty zaproszonych gości, pocztów sztandarowych, oraz wszystkich przybyłych na tę uroczystość. Następnie miejscowy pleban odprawił polową Mszę Świętą którą uświetniła orkiestra dęta, poczty sztandarowe i kompania honorowa lubelskiego garnizonu WP. Po Mszy odczytany został Apel Poległych, po którym reprezentacje środowisk kombatanckich, władz samorządowych i różnych stowarzyszeń złożyły wieńce pod pomnikiem upamiętniającym bitwę i pochowanych w miejscu pomnika partyzantów, którzy w tejże bitwie polegli. Następnie miały miejsce wystąpienia okolicznościowe, montaż poetycki w wykonaniu miejscowej młodzieży i koncert orkiestry dętej. Po oficjalnej części uroczystości, kilkadziesiąt metrów za pomnikiem w uprzednio przygotowanym miejscu można było posilić się ciepłym daniem i posiedzieć przy ognisku umilając sobie czas rozmową z kombatantami AK. W międzyczasie można było nabyć interesujące publikacje Aleksandra Lewtaka:  &#8222;Bitwa w Lesie Stockim&#8221; i &#8222;Ojczyźnie Oddani&#8221;, oraz Mirosława Suleja: &#8222;mjr Marian Bernaciak &#8222;Orlik&#8221;  a ponadto otrzymać autograf i dedykacje obecnych na uroczystości autorów.<br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<div id="attachment_347" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-347" title="P5010383" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010383.JPG" alt="Na czele pocztów sztandarowych strzelcy ze Związku Strzeleckiego Oddział Puławy im. 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; asystujący przy kopii sztandaru 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; odznaczonego przez marszałka J. Piłsudskiego 4 grudnia 1920 r. orderem Virtuti Militari." width="636" height="477" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Na czele pocztów sztandarowych strzelcy ze Związku Strzeleckiego Oddział Puławy im. 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; asystujący przy kopii sztandaru 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; odznaczonego przez marszałka J. Piłsudskiego 4 grudnia 1920 r. orderem Virtuti Militari.</p></div>
<div id="attachment_349" class="wp-caption aligncenter" style="width: 645px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-349" title="P5010397" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010397.JPG" alt="Początek uroczystości przy pomniku." width="635" height="456" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Początek uroczystości przy pomniku.</p></div>
<div id="attachment_350" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-350" title="P5010398" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010398.JPG" alt="Oddział reprezentacyjny WP z Lublina." width="636" height="477" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Oddział reprezentacyjny WP z Lublina.</p></div>
<div id="attachment_351" class="wp-caption aligncenter" style="width: 645px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-351" title="P5010399" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010399.JPG" alt="Poczty sztandarowe i przewodzący im kpt. inż. Roman Maniak - prezes Środowiska Żołnierzy 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; AK" width="635" height="671" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Poczty sztandarowe i przewodzący im kpt. inż. Roman Maniak - prezes Środowiska Żołnierzy 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; AK</p></div>
<div id="attachment_352" class="wp-caption aligncenter" style="width: 645px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-352" title="P5010408" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010408.JPG" alt="Obecni na uroczystości, oraz zaproszeni goście. W pierwszym rzędzie kombatanci 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot;." width="635" height="491" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Obecni na uroczystości, oraz zaproszeni goście. W pierwszym rzędzie kombatanci 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot;.</p></div>
<div id="attachment_353" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-353" title="P5010417" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010417.JPG" alt="Pomnik w Lesie Stockim" width="636" height="477" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Pomnik w Lesie Stockim</p></div>
<div id="attachment_354" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-354" title="P5010419" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010419.JPG" alt="Wartę honorową przy pomniku pełnili żołnierze, członek Grupy Historycznej 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; (- współorganizatorzy uroczystości) i harcerz." width="636" height="848" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Wartę honorową przy pomniku pełnili żołnierze, członek Grupy Historycznej 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot;  (GH 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; była współorganizatorem uroczystości) i harcerz.</p></div>
<div id="attachment_355" class="wp-caption aligncenter" style="width: 645px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-355" title="P5010422" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010422.JPG" alt="Msza Święta polowa." width="635" height="482" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Msza Święta polowa.</p></div>
<div id="attachment_356" class="wp-caption aligncenter" style="width: 422px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-356" title="P5010449" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010449.JPG" alt="mjr Henryk Gosniak ps. &quot;Cezary&quot; - jeden z nielicznych żyjących żołnierzy oddziału &quot;Orlika&quot;, którzy brali udział w bitwie w Lesie Stockim." width="412" height="656" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">mjr Henryk Gosniak ps. &quot;Cezary&quot; - jeden z nielicznych żyjących żołnierzy oddziału &quot;Orlika&quot;, którzy brali udział w bitwie w Lesie Stockim. Jedyny z uczestników bitwy, któremu stan zdrowia i konsekwencje warunków pogodowych (powódź) pozwoliły na uczestnictwo w uroczystości. </p></div>
<div id="attachment_357" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-357" title="P5010454" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010454.JPG" alt="Przedstawiciele środowiska &quot;Zaporczyków&quot;: mjr Marian Pawelczak ps. &quot;Morwa&quot; oraz por. Zbigniew Matysiak ps. &quot;Kowboj&quot;" width="636" height="477" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Przedstawiciele środowiska &quot;Zaporczyków&quot;:  por. Zbigniew Matysiak ps. &quot;Kowboj&quot; oraz mjr Marian Pawelczak ps. &quot;Morwa&quot;.</p></div>
<div id="attachment_358" class="wp-caption aligncenter" style="width: 646px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-358" title="P5010457" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010457.JPG" alt="Pomnik po złożeniu wieńców. W tle przemawiający poseł na sejm RP Jarosław Żaczek." width="636" height="477" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Pomnik po złożeniu wieńców. W tle przemawiający poseł na sejm RP Jarosław Żaczek.</p></div>
<div id="attachment_359" class="wp-caption aligncenter" style="width: 523px"><strong><strong><img class="size-full wp-image-359" title="P5010461" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010461.JPG" alt="Dobitne przemówienie komendanta Związku Strzeleckiego Odziału Puławy im. 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; Przemysława Jarnickiego." width="513" height="752" /></strong></strong><p class="wp-caption-text">Dobitne przemówienie komendanta Związku Strzeleckiego Odziału Puławy im. 15. Pułku Piechoty &quot;Wilków&quot; Przemysława Jarnickiego.</p></div>
<p><strong> </strong></p>
<h2 style="text-align: justify;"><strong><strong>„Stąd, z Lasu Stockiego popłynęło do wolnego świata rozpaczliwe wołanie, że Polacy nie akceptują siłą narzuconej im władzy, że chcą żyć w prawdziwie wolnej i niezależnej Ojczyźnie.” – Aleksander Lewtak</strong></strong></h2>
<p style="text-align: center;"><strong><strong><img class="aligncenter size-full wp-image-360" title="P5010493" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P5010493.JPG" alt="P5010493" width="636" height="477" /></strong></strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong> </strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></p>
<h1 style="text-align: center;">AUT MORS AUT VICTORIA!</h1>
<h1 style="text-align: center;"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><img title="PLONACY_ZNICZ" src="../wp-content/uploads/2009/11/PLONACY_ZNICZ.gif" alt="PLONACY_ZNICZ" width="120" height="111" /></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><img title="PLONACY_ZNICZ" src="../wp-content/uploads/2009/11/PLONACY_ZNICZ.gif" alt="PLONACY_ZNICZ" width="120" height="111" /></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><img title="PLONACY_ZNICZ" src="../wp-content/uploads/2009/11/PLONACY_ZNICZ.gif" alt="PLONACY_ZNICZ" width="120" height="111" /></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></h1>
<h1 style="text-align: center;"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong> </strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></h1>
<h1 style="text-align: left;"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><br />
</strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></h1>
<h1 style="text-align: left;"><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong><strong> </strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></strong></h1>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=345</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obchody 65. rocznicy bitwy w Lesie Stockim</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=332</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=332#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 12:16:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inicjatywy]]></category>
		<category><![CDATA[15 PP "Wilków"]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Las Stocki]]></category>
		<category><![CDATA[upamiętnianie Bohaterów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=332</guid>
		<description><![CDATA[W niedzielę 30 kwietnia Anno Domini 2010 w miejscowości Les Stocki, na polanie przy pomniku upamiętniającym samą bitwę oraz poległych i pogrzebanych tam partyzantów będą miały miejsce uroczyste obchody 65. rocznicy bitwy w Lesie Stockim, kiedy to liczące około 170 -190 zgrupowanie mjr Mariana Bernaciaka &#8222;Orlika&#8221; zostało zaatakowane przez siły pacyfikacyjne UB, NKWD i MO [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-328" title="plakat na uroczystości" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/plakat-na-uroczystości.jpg" alt="plakat na uroczystości" width="609" height="844" /></h3>
<h3 style="text-align: justify;">W niedzielę 30 kwietnia Anno Domini 2010 w miejscowości Les Stocki, na polanie przy pomniku upamiętniającym samą bitwę oraz poległych i pogrzebanych tam partyzantów będą miały miejsce uroczyste obchody 65. rocznicy bitwy w Lesie Stockim, kiedy to liczące około 170 -190 zgrupowanie mjr Mariana Bernaciaka &#8222;Orlika&#8221; zostało zaatakowane przez siły pacyfikacyjne UB, NKWD i MO w liczbie 680 ludzi oraz  3 samochodów pancernych, 2 transporterów opancerzonych i 1 tankietki. „Orlik” początkowo okrążony przez NKWD i UB wyrwał się z pętli i nakazał manewr okrążający, w ten sposób udało się zepchnąć wycofujących się sowietów do wąwozu zwanego Zadolem, gdzie pozbawieni dowództwa sowieci byli z góry zdani na porażkę.</h3>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=332</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bitwa w Lesie Stockim</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=326</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=326#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 12:07:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inicjatywy]]></category>
		<category><![CDATA[15 PP "Wilków"]]></category>
		<category><![CDATA[Armia Krajowa]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Las Stocki]]></category>
		<category><![CDATA[Patriotyzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=326</guid>
		<description><![CDATA[„Stąd, z Lasu Stockiego popłynęło do wolnego świata rozpaczliwe wołanie, że Polacy nie akceptują siłą narzuconej im władzy, że chcą żyć w prawdziwie wolnej i niezależnej Ojczyźnie.” – Aleksander Lewtak W Lesie Stockim położonym wśród wąwozów Płaskowyżu Nałęczowskiego w dniu 24 maja 1945 r. a więc już po zakończeniu II wojny światowej doszło do największej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: justify;">
<div id="attachment_329" class="wp-caption aligncenter" style="width: 537px"><img class="size-full wp-image-329" title="pomnik nieopodal miejsca bitwy" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/pomnik-nieopodal-miejsca-bitwy.JPG" alt="Pomnik nieopodal miejsca bitwy w Lesie Stockim" width="527" height="572" /><p class="wp-caption-text">Pomnik nieopodal miejsca bitwy w Lesie Stockim</p></div></h2>
<h2 style="text-align: justify;"><strong>„Stąd, z Lasu Stockiego popłynęło do wolnego świata rozpaczliwe wołanie, że Polacy nie akceptują siłą narzuconej im władzy, że chcą żyć w prawdziwie wolnej i niezależnej Ojczyźnie.” – Aleksander Lewtak</strong></h2>
<h3 style="text-align: justify;">W Lesie Stockim położonym wśród wąwozów Płaskowyżu Nałęczowskiego w dniu 24 maja 1945 r. a więc już po zakończeniu II wojny światowej doszło do największej bitwy antykomunistycznego podziemia z NKWD – UB. Przyczyną bitwy była ówczesna sytuacja polityczna zaistniała po przejęciu w Polsce władzy przez komunistów, oraz stosunek władzy ludowej do żołnierzy AK.</h3>
<h2 style="text-align: center;"><span id="more-326"></span></h2>
<h3 style="text-align: center;">Walka</h3>
<p style="text-align: justify;">Około czwartkowego południa 24 maja por. Piotr Mierzwiński ps. „Wierny” – dowódca I plutonu zwanego plutonem skrobowiaków, gdyż składał się on z żołnierzy AK internowanych w Skrobowie pod Lubartowem, z których 48 podjęło się brawurowej ucieczki 27 marca 1945 r., a większość z nich dołączyła do zgrupowania „Orlika” tworząc właśnie owy I pluton – zarządził zbiórkę, kazał wzmocnić warty zachowując pełną gotowość bojową. Starsi partyzancki czuli, że coś wisi w powietrzu – mieli rację. Za sprawą intensywnej penetracji terenu przez UB zdołano ustalić miejsce postoju oddziału, a następnie skoncentrowano kilka grup operacyjnych, które wzmocniła jednostka NKWD w sile batalionu dysponującego trzema samochodami pancernymi, dwoma transporterami opancerzonymi i jedną tankietką.</p>
<p style="text-align: justify;">Łącznie ramię zbrojne władzy ludowej przygotowane do uderzenia na Las Stocki i rozbicia zgrupowania „Orlika” liczyło 680 ludzi oraz wspomniane 3 samochody pancerne, 2 transportery opancerzone i 1 tankietkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Poakowskich (dla jasności AK została rozwiązana rozkazem gen. Okulickiego 19 I 1945 r., a zrzeszenie WiN powstało za ponad trzy miesiące – 2 IX 1945 r., oddziały walczące pomiędzy tymi dwoma datami działały z ramienia Delegatury Sił Zbrojnych – przyp. red.) partyzantów podległych „Orlikowi” było około 170-190.</p>
<p style="text-align: justify;">Sowieci uderzyli niemalże w samo południe. Nacierali szeroką ławą podzieleni na dwie grupy &#8211; pierwszą zmierzająca od Wierzchoniowa, i drugą idącą wąwozem zwanym Gibiennym Dołem. Lewe rękawy kurtek mundurowych mieli podwinięte powyżej łokci, co stanowiło dla nich znak rozpoznawczy, zabezpieczający przed otwarciem ognia do swoich. Pododdziały prowadzili oficerowie sowieccy, lecz przodem szli obeznani w terenie ubowcy. Nacierali bez zachowania szczególnych środków ostrożności, byli pewni siebie, przekonani, że przewaga liczebna jaką mają z góry przesądzi wynik starcia. Mimo zachowanej czujności pojawianie się nieprzyjacielskiej tyraliery otaczającej półkolem kolonię stało się dla partyzantów dużym zaskoczeniem. Całkowicie zaskoczeni byli ludzie „Maksa” z dywersji terenowej, gdzie wyczerpani długim marszem ludzie odpoczywali bez mundurów, a nawet butów susząc ubrania. Tam właśnie zaczęła się bitwa. Naprzód przed tyralierę wysunęły się samochody pancerne i transportery otwierając huraganowy ogień z ciężkiej broni maszynowej. Zabudowania w tym przypadku nie stanowiły żadnej osłony przeciwogniowej. Ludzie „Maksa” odpowiedzieli na atak chaotycznym ogniem. Podczas próby uporządkowania obrony ciężko ranny dwoma pociskami, w przedramię i klatkę piersiową, został d-ca dywersji terenowej Czesław Szlendak ps.„Maks”. Ponadto siedmiu jego ludzi poległo, a kilku zostało rannych. Coraz słabiej odpierających ataki partyzantów „Maksa” wspomógł II pluton pod dowództwem por. „Świta” atakując we flankę nacierających enkawudzistów. Załoga pierwszego z transporterów została wybita z lotniczego karabinu maszynowego przez kpr. Ryszarda Pawelca „Spłonkę”, zajmującego stanowisko przy przydrożnym krzyżu, gdzie chwilę później został zastrzelony serią z samochodu pancernego. Z kolei tenże samochód został zniszczony gamonem przez kpr. podch. Jerzego Skolimowskiego ps. „Znicz”, który później w bitwie został ranny. Te działania zachwiały natarciem, ale nie powstrzymały go. Drugi samochód i transporter przedarł się w okolice kwater skrobowiaków, którzy przywitali je zmasowanym ogniem. Samochód pancerny unieruchomił gamonem pchor. Jerzy Michalak „Świda”, a załogę transportera wybił z erkaemu kpr. pchor. Jerzy Ślaski „Nieczuja”. Dzieła zniszczenia na sowieckim sprzęcie pancernym dokonali granatami kpr. pchor. Kazimierz Łukasik „Samopał” i kpr. pchor. Zdzisław Jarosz „Czarny”. Transporter jednak zdołał się wycofać, ale ze względu na stopień zniszczeń do walki się już nie włączył. Udane kontrnatarcie I plutonu uratowało partyzantów z dywersji terenowej, którzy przedarli się z okrążenia. Trzeci samochód pancerny nie zdołał włączyć się do bitwy, gdyż został spalony przez ubezpieczających teren pod dowództwem ppor. Mieczysława Polaka „Leonidasa”. Po rozproszeniu przez I pluton tyraliery sowieckiej „Wierny” ruszył w stronę gdzie walczył wraz ze swym pocztem „Orlik” otoczony sowiecką tyralierą, który pierwotnie wraz ze sztabem kwaterował na Okręglicy. Wtedy doszło do przełomowego momentu w trakcie bitwy. Grupa ludzi prowadzona przez Mariana Bernaciaka „Orlika” w skład której wchodzili: „Spokojny, „Mściciel”, „Nieczuja i „Czarny” idąca ścieżką pod górę na szczyt zalesionego zbocza, całkiem przypadkowo natknęła się na kilku (jak później policzono – ośmiu) ludzi w sowieckich i polskich mundurach z podwiniętymi lewymi rękawami. Obydwie grupy zbliżyły się do siebie na odległość kilku (może kilkunastu) metrów i przystanęły. „Spokojny” krzyknął: hasło! Tamci odpowiedzieli: „Leningrad!”. O odzew nie zdążyli już zapytać, gdyż zostali rozniesieni seriami z broni maszynowej. Jak się później okazało było to dowództwo grupy operacyjnej, czyli m.in. naczelnik Wydziału do Walk z Bandytyzmem WUBP Lublin kpt. Henryk Deresiewicz oraz zastępca PUBP w Puławach por. Aleksander Ligęza ps. „Armata”. Po stracie dowództwa wśród napastników zapanowała całkowita dezorientacja i chaos. „Orlik” początkowo okrążony przez NKWD i UB wyrwał się z pętli i nakazał manewr okrążający, w ten sposób udało się zepchnąć wycofujących się sowietów do wąwozu zwanego Zadolem, gdzie pozbawieni dowództwa sowieci byli z góry zdani na porażkę. Krążyli nie wiedząc co począć, a partyzanckie erkaemy biły w nich całymi seriami. Siły pacyfikacyjne poszły w rozsypkę, wojsko kryło się w różnych dziurach, próbowało uciekać, lecz w wąwozie nie było takiej możliwości. Poszczególne grupy enkawudzistów były likwidowane, bo żadna ze stron jeńców nie brała.</p>
<p style="text-align: justify;">Walka trwała do wygaśnięcia płonących zabudowań. Po godz. 22 zarządzono w oddziale zbiórkę i podsumowano straty oddziału wynoszące 11 lub 12 partyzantów oraz kilku rannych.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p><div id="attachment_327" class="wp-caption aligncenter" style="width: 492px"><img class="size-full wp-image-327" title="Mogiła partyzanta nad wąwozem" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/Mogiła-partyzanta-nad-wąwozem.JPG" alt="Mogiła partyzanta nad wąwozem Zadole" width="482" height="643" /><p class="wp-caption-text">Mogiła partyzanta nad wąwozem Zadole</p></div>
<p style="text-align: justify;">Oddział dowodzony przez „Świta” odmaszerował w kierunku Wisły, a „Orlik” ze swym pocztem i rannymi udał się o okolice Wieprza, skąd przybył kilka dni temu.</p>
<p style="text-align: justify;">Po bitwie przez cztery dni siły bezpieczeństwa wsparte przybyłymi posiłkami penetrowały rejon walki szukając zabitych, znajdując ich w zbożu, zaroślach i rozpadlinach . Poszukiwania ułatwiał fetor wydzielany przez rozkładające się na słońcu zwłoki. Znaleziono 10 ciał funkcjonariuszy UB i MO i 62 oficerów, podoficerów i szeregowych NKWD.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: right;"><em><strong>Daniel Zawadka</strong></em></p>
<ul>
<li>
<h4 style="text-align: justify;"><em><em>źródło: Twój Głos Gazeta Lokalna 22(328) 2 czerwca 2010r.   (fragment)</em></em></h4>
</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=326</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>VI RAJD &#8222;Orlika&#8221; &#8211; pamięci legendarnego d-cy OP 15. pp &#8222;Wilków&#8221; AK, a następnie DSZ i WiN &#8211; mjr Mariana Bernaciaka ps. &#8222;Dymek&#8221;, &#8222;Orlik&#8221;</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=306</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=306#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 20:01:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inicjatywy]]></category>
		<category><![CDATA["Orlik"]]></category>
		<category><![CDATA[15 PP "Wilków"]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Las Stocki]]></category>
		<category><![CDATA[nowość]]></category>
		<category><![CDATA[upamiętnianie Bohaterów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=306</guid>
		<description><![CDATA[„W 65 rocznicę bitwy w Lesie Stockim”. Data: 22 maja 2010 r. (rajd jednodniowy) AKTUALIZACJA: (24 maj 2010 r.) Organizatorzy: Stowarzyszenie Grupa Historyczna 15 pp „Wilków” w Puławach, Związek Strzelecki Oddział Puławy im. 15 pp „Wilków”, Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego &#8211; „Grota” w Puławach Patronat honorowy: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło Puławy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align: center;">„W 65 rocznicę bitwy w Lesie Stockim”.</h2>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-309" title="Kopia rajd orlika 2" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/Kopia-rajd-orlika-2.jpg" alt="Kopia rajd orlika 2" width="419" height="589" /></p>
<h3 style="text-align: center;">Data: 22 maja 2010 r. <em>(rajd jednodniowy)</em></h3>
<h2 style="text-align: center;"><em>AKTUALIZACJA:</em></h2>
<p style="text-align: center;"><em><strong> (24 maj 2010 r.)</strong></em></p>
<p><a href="http://gh15ppwilkow.webege.com/index.php?go=galeria/VI_rajd_orlika" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-335" title="P4240300" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P4240300.JPG" alt="P4240300" width="384" height="288" /></a></p>
<h2 style="text-align: center;"><em><span id="more-306"></span><br />
</em></h2>
<p style="text-align: left;">Organizatorzy:</p>
<ul>
<li>Stowarzyszenie Grupa Historyczna 15 pp „Wilków” w Puławach,</li>
<li>Związek Strzelecki Oddział Puławy im. 15 pp „Wilków”,</li>
<li>Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego &#8211; „Grota” w Puławach</li>
</ul>
<p style="text-align: left;">Patronat honorowy:</p>
<ul>
<li> Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło Puławy,</li>
<li> Światowy Związek Żołnierzy Koło Ryki,</li>
<li>Starosta Puławski</li>
</ul>
<p style="text-align: left;">Stopień trudności: dystans – łatwy<em> (poniżej 15 km)</em>, teren – średniotrudny<br />
Zbiórka: godzina 8:45. Start: plac pod WKU przy ul. Centralnej w Puławach <em>(dawny budynek PUBP, parking).</em> Przewidywane zakończenie: 16:00-16:30<em> (przystanek MPK w Parchatce)</em>.</p>
<p style="text-align: left;">Trasa marszu:</p>
<p style="text-align: justify;">ul. Centralna – Al. Królewska – ul. Głęboka – ul. Skowieszyńska &#8211; ul. Gościńczyk &#8211; ul. Ceglana – <strong><span style="color: #000000;">CZARNY SZLAK</span></strong> – gra terenowa na trasie marszu <em>(w charakterystycznych miejscach będą pochowane informacje o oddziale Armii Krajowej „Orlika” i bitwie w Lesie Stockim. Trzeba je odnaleźć i wykorzystać podczas sprawdzenia wiedzy. Informacje będą nanoszone na teren bitwy, umożliwiając orientację w topografii bitwy i w jej przebiegu)</em> &#8211; Piasecznica – Wąwóz na Wierzchowinę – <strong><span style="color: #008000;">ZIELONY SZLAK</span></strong> – pomnik bitwy żołnierzy AK-WiN w Lesie Stockim<em> (apel pamięci, warta honorowa, zapalenie zniczy pamięci pod pomnikiem)</em> &#8211; mogiła partyzancka w wąwozie nad Zadolem <em>(zapalenie znicza)</em> &#8211; pomnik w Kolonii Zbędowice pomordowanych przez Niemców w pacyfikacji dnia 22 listopada 1942 r. <em>(zapalenie zniczy pamięci)</em> – cmentarz <em>(znicz) </em>– OGNISKO <em>(opowieść o bitwie z dnia 24 maja 1945 stoczonej przez oddział Armii Krajowej/Delegatury Sił Zbrojnych pod dowództwem mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” z grupą operacyjną NKWD/UB, przedstawienie topografii bitwy; dyskusja: „Czym jest patriotyzm ?”)</em> – POSIŁEK PRZY OGNISKU, WSPÓLNE ŚPIEWANIE &#8211; Zbędowice – Góra Trzech Krzyży nad Parchatką &#8211; Parchatka <em>(przystanek MPK, powrót „emką”)</em>.</p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: left;">Dystans marszu: około 12 km.</p>
<p style="text-align: left;">Uczestnicy <em>(reprezentacje)</em>:</p>
<ul>
<li>Grupa Historyczna 15 pp „Wilków”,</li>
<li>Związek Strzelecki Oddział Puławy im. 15 pp „Wilków”,</li>
<li>Klub Historyczny im. gen. Stefana Roweckiego „Grota”,</li>
<li>Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Rykach,</li>
<li>Puławskie Towarzystwo Tradycji Narodowych,</li>
<li>Polskie Towarzystwo Tatrzańskie,</li>
<li>ZHP,</li>
<li>Federacja Skautingu Europejskiego.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Informacje na temat Marszu można uzyskać za pośrednictwem strony internetowej Stowarzyszenia GH 15 pp „Wilków”: <a href="http://www.gh15ppwilkow.webege.com" target="_blank">www.gh15ppwilkow.webege.com</a><br />
Pytania proszę kierować na adres: <a href="grupahistoryczna15ppwilkow@wp.pl">grupahistoryczna15ppwilkow@wp.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=306</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mord w Owczarni &#8211; 4 maja 1944r.</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=310</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=310#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 May 2010 19:56:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Armia Krajowa]]></category>
		<category><![CDATA[Walka o wolność]]></category>
		<category><![CDATA[15 PP "Wilków"]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Historia Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Owczarnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=310</guid>
		<description><![CDATA[4 maja 1944 roku w Owczarni miało miejsce wydarzenie, które przyniosło „Cieniowi” i jego towarzyszom uznanie komunistów, jak i nienawiść ludzi związanych z Armią Krajową. Była to zaplanowana przez komunistów akcja, mająca na celu odebranie Akowcom zrzutowej broni. Wtedy to „Cieniowcy” zaatakowali oczekujący na zrzut 47-osobowy oddział 3. kompanii 15. pułku piechoty AK ppor. Jana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-304" title="Roj0013" src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/Roj0013.jpg" alt="Roj0013" width="446" height="279" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>4 maja 1944 roku w Owczarni miało miejsce wydarzenie, które przyniosło „Cieniowi” i jego towarzyszom uznanie komunistów, jak i nienawiść ludzi związanych z Armią Krajową. Była to zaplanowana przez komunistów akcja, mająca na celu odebranie Akowcom zrzutowej broni.</strong></p>
<h2 style="text-align: justify;"><span id="more-310"></span></h2>
<p style="text-align: justify;">Wtedy to „Cieniowcy” zaatakowali oczekujący na zrzut 47-osobowy oddział 3. kompanii 15. pułku piechoty AK ppor. Jana Zdzisława Targosińskiego „Hektora”, dowodzony w zastępstwie przez por. Mieczysława Zielińskiego „Moczara”. Na uwagę zasługuje fakt, iż grupa „Cienia” do momentu tego okrutnego wydarzenia utrzymywała kontakty z oddziałem „Hektora”. Przewaga Alowców była ponad dwukrotna. Bolesław Kowalski „Cień” miał do dyspozycji około stu partyzantów, natomiast wymieniony wyżej oddział AK liczył 47 osób. Meldunek Komendy Głównej AK donosi:</p>
<blockquote><p><em>“Na terenie obwodu puławskiego, w rejonie m. Owczarnia został napadnięty przez silny oddział PPR nasz pluton dywersji, który w nocy z dn. 4 na 5 V miał ubezpieczyć pole zrzutu. Oddział PPR zażądał by nasz pluton rozbroił się i wydał im broń. Dowódca plutonu nie zgodził się na to oświadczając, że jest oddziałem AK, w wyniku czego wywiązała się walka trwająca od godz. 15 do godz. 18 dn. 4 V 44; pluton walczył do ostatniego naboju, przy czym nie mając amunicji wywiesił białą chorągiew na znak poddania się, oddział PPR rozbroił ich, ustawił w czwórki i w bestialski sposób z rkm wszystkich wystrzelał. Zginął dowódca plutonu dywersji ob. Moczar, dowódca placówki zrzutu obw. puławskiego ob. Żuraw oraz około 40 żołnierzy, kilkunastu żołnierzy zbiegło. Z zabitych zdjęto ubranie, bieliznę i obuwie. Ten sam oddział PPR w tym samym dniu po walce dokonał w m. Owczarnia rabunku na ludności cywilnej, zapowiadając, że w najbliższym czasie przystąpi do całkowitej likwidacji reakcjonistów spod znaku AK.”</em></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Według artykułu Z. Gnat-Wieteski przebieg wydarzeń był nieco inny. Przede wszystkim liczba zabitych żołnierzy AK przedstawiona w powyższym meldunku jest znacznie zawyżona. 3 maja oddział ppor. „Moczara” zajął kwatery w wiosce Wandalin koło Opola Lubelskiego. Czekano na sygnał zapowiadający zrzut. Po południu radio Londyn nadało melodię hasła planowanej akcji. W niedługim czasie do oddziału dołączył ppor. „Żuraw”, który przywiózł światła pozycyjne i osprzętowanie zrzutowiska. Sprzęt ten następnie przeładowano na wóz i „Żuraw” odjechał, zapowiadając powrót następnego dnia. Całą noc oddział czuwał, lecz samolot nie nadleciał. Nad ranem oddział opuścił dotychczasowe miejsce pobytu i przed południem dotarł do wioski Owczarnia. Zajął tam kwatery w 3 gospodarstwach: dwóch sąsiednich i jednym na skraju wsi. Po posiłku i krótkim odpoczynku „Moczar” zabrał swoich.<br />
4 maja 1944 roku w Owczarni miało miejsce wydarzenie, które przyniosło „Cieniowi” i jego towarzyszom uznanie komunistów, jak i nienawiść ludzi związanych z Armią Krajową. Była to zaplanowana przez komunistów akcja, mająca na celu odebranie Akowcom zrzutowej broni.<br />
ujrzeli tyralierę nacierających na wioskę z trzech stron. Od strony wzniesienia atakowała grupa „Wani” (oficera Armii Czerwonej narodowości gruzińskiej); wzdłuż drogi przecinającej wieś, z jednej strony grupa „Cienia”, z drugiej –Mieczysława Olszewskiego „Miętasa” (pochodzącego z oddziału Gronczewskiego „Przepiórki”). Ppor. „Mars” spostrzegł, że atakujący są Polakami i starał się doprowadzić do przerwania ostrzału. Po chwili udało mu się osiągnąć cel. Następnie „Cień” wszedł do wsi i powitał znajomych z AK twierdząc, że zaszła pomyłka. Tłumaczył, że otrzymał informacje o pobycie Niemców lub członków NSZ w wiosce. Zajęto się wiec rannymi, a zdrowi żołnierze z obu organizacji, niepodległościowcy i komuniści, zebrali się naprzeciw siebie przy drodze. Miano oddać sobie honory wojskowe. „Moczar” nie wyczuwając podstępu nie sprzeciwiał się. Następnie stało się to, czego nikt z żołnierzy AK się zapewne nie spodziewał. „Cień” z najbliższej odległości strzelił w głowę „Moczara”. Tym samym dał sygnał swoim ludziom do ostrzału. „Cieniowcy” otworzyli serie z broni maszynowej wprost w twarze zaskoczonych akowców. Tylko nieliczni, którzy cudem uniknęli trafienia, zbiegli do pobliskiego lasu. Zastrzelono 18 ludzi a 13 raniono.<br />
Według jednego ze źródeł:</p>
<blockquote><p><em>Po dokonaniu masakry, „Cieniowcy” przystąpili do obdzierania zabitych z ubrań, zegarków, pierścionków i obrączek. Jeśli któraś z ofiar dawała oznaki życia, była bezlitośnie dobijana.</em></p></blockquote>
<p>W rzeczywistości komuniści zrezygnowali z dobijania rannych Akowców. Jednakże dobili swoich własnych rannych, prawdopodobnie, aby nie opóźniać odwrotu oddziału. Po ograbieniu nieżyjących i rannych z odzieży i obuwia, pogrzebali zabitych. Następnie, wraz ze zdobytą bronią i kilkunastoma końmi, „Cień” i jego ludzie opuścili Owczarnię. Był to mord z premedytacją. W Owczarni zginęli: m.in.: ppor. Ignacy Franciszek Kamieński „Żuraw”, ppor. Mieczysław Zieliński „Moczar” oraz ppor. Bernard Mosiński „Mars”.</p>
<p><em><br />
Zamieszczone w pracy cytaty pochodzą z publikacji Kister A.G., Meldunki sytuacyjne Okręgu AK Lublin. Maj – Lipiec 1944 r., Lublin 1998 r</em>.</p>
<p style="text-align: right;">Dariusz Miącz</p>
<p>Za: <a href="http://www.niesmiertelnik.cba.pl/gazeta_pdf/niesmiertelnik_2_2.pdf">“Nieśmiertelnik” – miesięcznik poświęcony Bohaterom Armii Krajowej; październik 2009 Nr 2 (2)</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=310</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystawa &#8222;Rtm. Witold Pilecki &#8211; Ochotnik do Auschwitz&#8221; w Lublinie</title>
		<link>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=285</link>
		<comments>http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=285#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 May 2010 11:34:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Hades</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inicjatywy]]></category>
		<category><![CDATA[Walka o wolność]]></category>
		<category><![CDATA[Armia Krajowa]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Patriotyzm]]></category>
		<category><![CDATA[rtm. Pilecki]]></category>
		<category><![CDATA[Wierni Ojczyźnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=285</guid>
		<description><![CDATA[Od wtorku 20 kwietnia A.D. 2010 do niedzieli 23 maja bieżącego roku na placu przed lubelskim ratuszem można oglądać ekspozycję poświęconą jednemu z najdzielniejszych ludzi na świecie w okresie II wojny światowej. Wystawę o rotmistrzu Pileckim przygotowała Dolnośląska Inicjatywa Historyczna z udziałem Instytutu Pamięci Narodowej dwa lata temu z okazji 60 rocznicy zamordowania rtm. Pileckiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P4040166.JPG" alt="" /></p>
<p class="tekst" style="text-align: justify;"><strong>Od wtorku 20 kwietnia A.D. 2010 do niedzieli 23 maja bieżącego roku na placu przed lubelskim ratuszem można oglądać ekspozycję poświęconą jednemu z najdzielniejszych ludzi na świecie w okresie II wojny światowej. Wystawę o rotmistrzu Pileckim przygotowała Dolnośląska Inicjatywa Historyczna z udziałem Instytutu Pamięci Narodowej dwa lata temu z okazji 60 rocznicy zamordowania rtm. Pileckiego po pokazowym procesie sądowym.<br />
Inicjatorem wystawienia kilkunastu tablic w Lublinie jest Towarzystwo Promocji Lublina „Pro publico bono”. Każda z tablic wystawionych przed ratuszem obrazuję życie prywatne, niezłomną walkę, heroiczne czyny i bohaterską śmierć rotmistrza Pileckiego.</strong></p>
<h2 style="text-align: center;"><span id="more-285"></span></h2>
<p><img src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P4040170.JPG" alt="" /></p>
<p>Więcej o rotmistrzu Witoldzie Pileckim i akcji przybliżania jego sylwetki społeczeństwu:<br />
- <a href="http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=90">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=90</a><br />
- <a href="http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=99">http://www.zolnierzewykleci.pl/?p=99</a></p>
<p><img src="http://www.zolnierzewykleci.pl/wp-content/uploads/2010/05/P4040171.JPG" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zolnierzewykleci.pl/?feed=rss2&amp;p=285</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
